Reprezentacja San Marino była bliska sprawienia olbrzymiej niespodzianki i wywalczenia remisu na Litwie. Gospodarze jednak sprężyli się i w doliczonym czasie strzelili gola na 2-1.
Litwa nie jest specjalnie mocnym przeciwnikiem, ale w starciu z kopciuszkiem była zdecydowanym faowrytem.
Epopeja słowiańska - Czas topora i płużnego ostrza (część 6)
-
Mgła na bagnach Lędzian zrobiła się gęsta jak śmietana, a ołowiane niebo
zdawało się dotykać czubków obumarłych wierzb. Ostatni wóz Batymira z
głośnym ml...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz