Harry Kane zdobywając dwa gole został bohaterem Anglii! Spora zasługa w tych trafieniach była też młodego Gordona, który dwukrotnie asystował kapitanowi. Niektórzy dziwili się, że Barcelona kupiła go z Newcastle za stosunkowo dużo pieniądze - teraz zamiast zdziwienie jest zrozumienie.
Anglicy rzucili się na Kongijczyków od początku, ale zostali zaskoczeni już w 7 minucie celnym trafieniem Cipengi. Piłkarze Albionu długo dążyli do zmiany rezultatu, ale dzielni rywale robili wszystko, żeby im utrudnić - mało tego, sami często stwarzali sytuacje do podwyższenia prowadzenia. Najbliżej był Wissa po którego strzale piłka ostemplowała słupek. Anglicy mieli więcej okazji, ale w bramce Kongijczyków stał Mpasi, który swoją postawą doprowadzał angielskich strzelców do rozpaczy. W ostatnim kwadransie Kane dwukrotnie umieścił piłkę w siatce i wprowadził swój zespół do dalszego etapu, gdzie czeka już reprezentacja Meksyku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz