,

st

środa, 1 kwietnia 2026

Reprezentacja - Urban zostaje

Po przegranym meczu ze Szwecją, który wykluczył nas z udziału w tegorocznych mistrzostwach świata, prezes PZPN Cezary Kulesza ogłosił, że przedłużona zostaje umowa z Janem Urbanem.

Decyzja jest słuszna, bo reprezentacja gra wyraźnie lepiej - w końcu do finału barażu ze Szwecją Polska pod wodzą Urbana wygrała pięć spotkań i dwa zremisowała. Pozostaje niedosyt, bo wszyscy widzieliśmy, że ze Szwecją Polacy zaprezentowali się korzystnie, ale tylko w ofensywie, natychmiastowej poprawy wymaga gra formacji defensywnej - przez błędy w obronie nie jedziemy na mundial.

Selekcjoner Urban będzie miał przed sobą całe najbliższe eliminacje, nie będzie musiał nadrabiać zaległości i to będzie prawdziwa weryfikacja jego pracy. Poprawa gry defensywnej jest nieunikniona, nie może być tak, że gramy naprawdę fajnie w środku pola i pod bramką rywala, ale wszystko jest psute przez defensywę. Urban ze swoim sztabem musi zastanowić się czy obecni defensorzy zagwarantują mu lepszy poziom czy też musi od nowa układać tą formację. Jakieś zmiany z pewnością muszą nastąpić. Z drugiej strony dwóch naszych etatowych stoperów z portugalskiego Porto zbiera w klubie znakomite recenzje, więc dlaczego w kadrze prezentują się słabiej? Urban musi coś z tym zrobić, żebyśmy w przyszłości nie przegrywali tak frajersko takich spotkań jak ten ze Szwecją. Jedno z kolejnych pytań to Nicola Zalewski, który jest rewelacyjny z przodu (we wtorkowym barażu: gol i asysta), ale nie sprawdza się w defensywie (zawinił przy golu Szwedów na 1-2 - faul blisko pola karnego, a także nie popisał się przy bramce rywali na 2-3).

Reprezentacja - Brak awansu

Reprezentacja Polski uległa w finale baraży Szwecji 2-3 (1-2) i nie zagra w tegorocznych mistrzostwach świata, które odbędą się na stadionach Ameryki Północnej (USA, Meksyk i Kanada). Żal straconej szansy, zwłaszcza że nie była to Szwecja nie do przejścia, długimi momentami byliśmy drużyną lepszą. Jednak błędy w obronie sprawiły, że to Skandynawowie polecą niedługo za ocean.

SZWECJA - POLSKA 3-2 (2-1)

Gole: Elanga 19, Lagerbielke 44, Gyokeres 88 - Zalewski 33, Świderski 55.

SKŁAD POLSKI: Grabara - Cash (90 Grosicki), Wiśniewski, Bednarek, Kiwior, Zalewski (90 Piątek) - Świderski (63 Pietuszewski), Szymański, Zieliński, Kamiński - Lewandowski.


wtorek, 31 marca 2026

Reprezentacja - Wybrańcy Jana Urbana na Szwecję

 Selekcjoner Jan Urban zdecydował się wystawić na Szwecję następującą jedenastkę:


GRABARA - WIŚNIEWSKI, BEDNAREK, KIWIOR - CASH, SZYMAŃSKI, ZIELIŃSKI, ZALEWSKI - KAMIŃSKI, ŚWIDERSKI - LEWANDOWSKI.

W porównaniu do półfinału baraży z Albanią z pierwszej "11" wyleciało trzech piłkarzy: Kędziora, Rózga i Skóraś, awansowali do niej: Świderski, Wiśniewski i Zalewski.

poniedziałek, 30 marca 2026

Reprezentacja - Przypuszczalny skład Polski na Szwecję

Wzorem innych redakcji postanowiliśmy pokusić się o podanie przypuszczalnego składu na mecz ze Szwecją. Prognozujemy, że Jan Urban nie będzie chciał eksperymentować w tak ważnym spotkaniu - wygrany zagra na mistrzostwach świata, które odbędą się jeszcze w tym roku w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Dlatego, w porównaniu do meczu z Albanią, prognozujemy tylko dwie zmiany: Rózgę zastąpi Zalewski, a Skórasia Moder.

SKŁAD POLSKI na SZWECJĘ:

Grabara - Kędziora, Bednarek, Kiwior - Cash, Moder, Zieliński, Szymański, Zalewski - Kamiński, Lewandowski.

Reprezentacja - Skład Polaków na Szwecję wg Bońka

Zbigniew Boniek postanowił podać swój wyjściowy skład na Szwecję. W porównaniu z meczem przeciw Albanii wymienił tylko jednego gracza - Rózgę zastąpił Zalewskim.

SKŁAD POLSKI na SZWECJĘ (wg Bońka):


Grabara - Cash, Kędziora, Bednarek, Kiwior, Skóraś - Szymański, Zieliński - Kamiński, Zalewski - Lewandowski.

piątek, 27 marca 2026

Reprezentacja - Fatalny bilans ze Szwecją

Polacy mają fatalny bilans spotkań ze Szwedami. Mierzyliśmy się z nimi 28-krotnie: 9 zwycięstw - 4 remisy - 15 porażek, bilans bramkowy: 41-59. Ostatni raz w Szwecji potrafiliśmy wygrać prawie sto lat temu, w... 1930 roku! Po tym okresie tylko dwukrotnie zdołaliśmy zremisować, reszta to porażki. 

Szwedzi już nie są, co prawda, taką mocną drużyną jak w poprzednich latach - można nawet śmiało stwierdzić, że są w kryzysie lub dopiero powoli z niego wychodzą, ale absolutnie nie wolno ich lekceważyć, Skandynawowie zawsze prezentowali się solidnie i grali do końca. W 2022 roku mierzyliśmy się z nimi w barażach do mistrzostw świata i zespół prowadzony przez Czesława Michniewicza zdołał ich wyeliminować pokonując 2-0, po dwóch golach Lewandowskiego. Był to jednak z pewnością inny i raczej słabszy zespół szwedzki od obecnego, a dodatkowo mieliśmy atut własnego boiska po swojej stronie.

Dość szczęśliwa wygrana z Albanią wlała w polskie serca sporo niepokoju co do przyszłego starcia w Szwecji, zwłaszcza że nasi wtorkowi rywale do finału barażu awansowali znacznie pewniej. Niepokoić może słabsza dyspozycja przynajmniej kilku naszych graczy, zwłaszcza z linii defensywnej. Z pewnością cieszy fakt powrotu do składu Zalewskiego. 

Czeka nas twarda walka o awans do mistrzostw świata, nikomu nie może zadrżeć noga, oby też nie przydarzyła podobna wpadka jak Bednarkowi, bo może to być strata nie do odrobienia. Kibicom pozostaje wierzyć, że nasi w pełni zmobilizują się na to starcie, że będą walczyć o każdy metr boiska i po końcowym gwizdku to my będziemy cieszyć się z awansu.

Baraże - Finaliści

Polska zmierzy się na wyjeździe ze Szwecją w finale jednej z trzech ścieżek barażowych. Polacy pokonali 2-1 Albanię, Szwedzi uporali się 3-1 z Ukraińcami. A jak wyglądało to w innych parach barażowych?

TURCJA - RUMUNIA 1-0

CZECHY - IRLANDIA 2-2, karne 4-3

DANIA - MACEDONIA PÓŁNOCNA 4-0

SŁOWACJA - KOSOWO 3-4

WLOCHY - IRLANDIA PÓŁNOCNA 2-0

WALIA - BOŚNIA i HERCEGOWINA 1-1, karne 2-4


PARY FINAŁOWE (wszystkie mecze w najbliższy wtorek o 20:45)

BOŚNIA i HERCEGOWINA - WŁOCHY

CZECHY - DANIA

SZWECJA - POLSKA

KOSOWO - TURCJA


Zwycięzcy spotkań uzyskają awans do mistrzostw świata.



Reprezentacja - Pierwszy krok zrobiony

Reprezentacja Polski zdołała pokonać Albanię i zameldować się w finale baraży, gdzie we wtorek zmierzy się ze Szwecją. Skandynawowie bez większych problemów pokonali Ukrainę 3-1, po hattricku Gyokeresa.

Polacy zaczęli dobrze, spychając piłkarzy z Bałkanów na ich połowę, ale nie zamienili przewagi na bramkę. Z czasem gra się wyrównała i Albańczycy coraz śmielej wychodzili z kontratakami. W końcówce pierwszej połowy fatalnie skiksował Bednarek, piłka dotarła do rywala, który pewnie pokonał Grabarę.

Po zmianie stron Polacy dążyli do wyrównania, co udało im się w 63 minuci, kiedy to po centrze Szymańskiego z kornera Lewandowski głową pokonał bramkarza. W 73 minucie Szymański ponownie wystąpił w roli asystenta, a na listę strzelców wpisał się Zieliński strzałem zza pola karnego. Albańczycy wcześniej i później mieli swoje szanse, m.in. w 71 minucie Polaków uratował Grabara w sytuacji jeden na jeden z Albańczykiem. 

W finale baraży zmierzymy się na wyjeździe ze Szwecją i będzie to jeszcze trudniejsze zadanie. Polacy by marzyć o awansie na mistrzostwa świata nie mogą liczyć wyłącznie na szczęście, ale muszą poprawić przede wszystkim grę obronną - nie tylko Bednarek nie może zapisać spotkania z Albanią do udanych - koledzy z defensywy: Cash, Kędziora i Kiwior nie zagrali bowiem na miarę swoich możliwości. W innych formacjach też były uchybienia, nawet lider Zieliński nie zaprezentował swojego normalnego poziomu, ale jego ocenę podnosi strzelony gol. Podobnie jak u Lewandowskiego, który miał jedną wyborną  sytuację i ją wykorzystał. Debiut Pietuszewskiego nie był może spektakularny, ale młody gracz Porto pokazał się w kilku akcjach z dobrej strony.

Podsumowując - niemal do każdego uczestnika meczu z Albanią można się mniej lub bardziej doczepić, więc pozostaje nadzieja, że jak każdy się trochę poprawi to pokonamy Szwedów.. Nie musi być tak brawurowo jak w 1610 roku pod Kircholmem, gdzie polska husaria pod dowództwem hetmana Jana Karola Chodkiewicza rozniosła przeważające siły szwedzkie w pył - we wtorek wystarczy, że strzelimy o tą jedną bramkę więcej.

POLSKA - ALBANIA 2-1 (0-1) 

GOLE: Lewandowski 63, Zieliński 73 - Hoxha 42.

SKŁAD POLSKI: Grabara - Cash, Kędziora (62 Świderski), Bednarek, Kiwior, Skóraś - Rózga (46 Pietuszewski), Szymański, Zieliński (81 Moder) - Kamiński (90 Pyrka), Lewandowski (90 Slisz).

piątek, 20 marca 2026

REPREZENTACJA - POWOŁANIA NA BARAŻE

 KADRA POLSKI NA BARAŻE DO MISTRZOSTW ŚWIATA


Selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban wybrał kadrę na zbliżające się mecze barażowe do MŚ. 26 marca Polacy zmierzą się z Albanią (półfinał baraży), a 31 marca zagrają w finale baraży lub w meczu towarzyskim ze Szwecją lub Ukrainą (w Solnie lub Walencji).


BRAMKARZE:

Bartłomiej Drągowski (Widzew Łódź)

Kamil Grabara (Wolfsburg, Niemcy)

Mateusz Kochalski (Qarabag Agdam, Azerbejdżan)

Bartosz Mrozek (Lech Poznań)

OBROŃCY:

Jan Bednarek (Porto, Portugalia)

Bartosz Bereszyński (Palermo, Włochy)

Matty Cash (Aston Villa, Anglia)

Tomasz Kędziora (PAOK, Grecja)

Jakub Kiwior (Porto, Portugalia)

Arkadiusz Pyrka (Sankt Pauli, Niemcy)

Przemysław Wiśniewski (Widzew)

Jan Ziółkowski (Roma, Włochy)

POMOCNICY:

Kamil Grosicki (Pogoń Szczecin)

Jakub Kamiński (Koln, Niemcy)

Jakub Moder (Feyenoord, Holandia)

Oskar Pietuszewski (Porto, Portugalia)

Filip Rózga (Sturm, Austria)

Michał Skóraś (Gent, Belgia)

Bartosz Slisz (Brondbyernes, Dania)

Sebastian Szymański (Rennes, Francja)

Nicola Zalewski (Atalanta, Włochy)

Piotr Zieliński (Inter Mediolan, Włochy)

NAPASTNICY:

Robert Lewandowski (Barcelona, Hiszpania)

Krzysztof Piątek (Al-Duhail, Katar)

Karol Świderski (Panathinaikos, Grecja)

poniedziałek, 16 lutego 2026

Epopeja słowiańska - Czas topora i płużnego ostrza

Nie samą piłką człowiek żyje, zachęcam do lektury:

Na zaprzyjaźnionym blogu limmberro.blogspot.com publikowana jest ciekawa powieść historyczna "Epopeja słowiańska: Czas topora i płużnego ostrza" w częściach (za darmo). Akcja powieści dzieje się w VI wieku na obecnych ziemiach polskich i pokazuje początki Słowian na tych terenach, a w tle pozostałości ludów germańskich i krwiożerczy Awarowie.







wtorek, 10 lutego 2026

Ekstraklasa - Pieniądze to nie wszystko

Pora na podsumowanie pierwszych dwóch wiosennych kolejek Ekstraklasy. Jagiellonia zgarnęła komplet punktów i coraz pewniej usadawia się w fotelu lidera, z kolei totalnie rozczarował napompowany milionami euro łódzki Widzew - 0 pkt, nie popisały się także: Legia Warszawa, Pogoń Szczecin i Raków Częstochowa - wszystkie po 1 pkt.

Białostocka Jagiellonia odniosła dwa bardzo pewne zwycięstwa i wobec straty punktów przez Górnik Zabrze i Wisłę Płock otwiera ligową tabelę, należy też dodać, że podopieczni trenera Adriana Siemieńca mają w zanadrzu jeden mecz zaległy. Poza Dumą Podlasia komplet punktów wywalczył też GKS Katowice. Tyle samo punktów zgromadził również Piast Gliwice, ale potrzebował jednego meczu więcej (zaległe).

Widzew - jako jedyna drużyna - wiosną nie zainkasowała jeszcze punktów (porażki właśnie z Jagą i GKS). Na łodzian kibice polskiej piłki nożnej spoglądają teraz przez pryzmat wydawanych bardzo dużych pieniędzy - sam Bukari kosztował ponad 5 milionów euro! Póki co efektów brak - ani punktów, ani dobrej gry. Dla kontrastu wystarczy porównać transfery i efekty Widzewa i Jagiellonii - działacze Widzewa muszą chyba prosić o korepetycje u swoich białostockich odpowiedników odnośnie rozsądnego budowania zespołu.

Rozczarowała warszawska Legia - tylko 1 punkt zdobyty. Samo ściągnięcie trenera Marka Papszuna nie rozwiązało jeszcze problemów stołecznego klubu. Poprzedni klub Papszuna również zawiódł w pierwszych wiosennych meczach - Raków zdobył tyle samo punktów. Słabo wyszła także szczecińska Pogoń. Z wymienionej trójki najwyżej w tabeli są częstochowianie - 6 miejsce, ze stratą 5 punktów do lidera, Legia zajmuje miejsce trzecie od końca, ze stratą 2 pkt do bezpiecznego miejsca, a Pogoń jest tylko dwie lokaty nad strefą spadkową z przewagą zaledwie 2 pkt. No i wspomniany wcześniej Widzew bezpośrednio sąsiaduje z warszawianami - 17 miejsce i tyle samo punktów.

Nie sposób nie wspomnieć o poznańskim Lechu, który w rundzie rewanżowej rozegrał trzy spotkania, ale również nie zachwycił - 1 wygrana i 2 porażki, czyli w efekcie bilans tylko trochę lepszy od wyżej wymienionych, ale niezbyt chwalebny jeżeli chodzi o aktualnego mistrza kraju.

To były dopiero pierwsze wiosenne kolejki, za wcześnie  na wyciąganie daleko idących wniosków, ale kibice mogą być albo zadowoleni albo zaniepokojeni, w zależności od swoich sympatii.

 

środa, 7 stycznia 2026

Ekstraklasa - Pietuszewski w Porto

Oskar Pietuszewski podpisał umowę z portugalskim Fc Porto, Jagiellonia Białystok otrzyma za swojego zawodnika około 10 milionów euro (z uwzględnieniem bonusów). Dodatkowo białostoczanie zagwarantowali sobie 10% od sumy kolejnego transferu.

Portugalczycy wpisali w umowę olbrzymią sumę odstępnego - 60 mln euro. Młody Polak przebywa od pewnego czasu w Portugalii i w najbliższym czasie oczekiwany jest jego debiut w nowym klubie.