Moja lista blogów

Polecany post

Mundial 2026 - Statystyka: Wpływ posiadania piłki na wynik

Przyjrzyjmy się jaki wpływ - na tych mistrzostwach świata - miało posiadanie piłki na wynik. Wiadomo ogólnie, że im częściej drużyna jest w ...

par

środa, 16 września 2026

Ekstraklasa - Statystyka goli (po 7 kolejkach)

Tym razem przyjrzymy się kiedy padały gole, głównie w jakich kwadransach spotkania. Stan na koniec 7 kolejki, bez uwzględnienia meczy zaległych.

Piłkarze strzelili w tym czasie 166 goli, z czego 66 w I połowie (39,76%), a 100 w II (60,24%).

GOLE w rozbiciu na KWADRANSE:

1-15) 16 - 9,64%

16-30) 23 - 13,86%

31-45) 27 - 16,27%

46-60) 27 - 16,27%

61-75) 23 - 13,86%

76-90) 50 - 30,12%

Najwięcej bramek zostało zdobytych w ostatnim kwadransie, co nie dziwi, gdyż jest to zwykle najdłuższy kwadrans - arbiter dolicza dodatkowe minuty. Najgorszym kwadransem dla goli jest I, co też nie dziwi, bowiem jest to początek zawodów, a drużyny dopiero "badają się" wzajemnie.

Przyglądnijmy się teraz jak to wygląda u poszczególnych drużyn:

LECH POZNAŃ 

Lechici nie strzelają w IV kwartale, a ich ulubionym kwadransem do zdobywania goli jest VI - 4 gole (z 11 ogółem). Nie tracą goli w I i VI.

LEGIA WARSZAWA

Piłkarze Marka Papszuna strzelają bramki w każdym kwadransie. Ulubiony kwadrans VI - 5 goli. Najwięcej tracą w V kwadransie - 3 gole. Nie tracą goli w II i IV.

GÓRNIK ZABRZE

Zabrzanie strzelają gole w każdym kwadransie, a ich ulubione to V i VI - po 3 gole. Nie tracą w ogóle bramek w II i III kwadransie. Brak utraty gola między 7 minutą a 55.

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK

Piłkarze z Podlasia nie zdobywają goli w I, IV i V kwadransie, ale za to dużo strzelają w III i VI - po bramek. Nie tracą goli w I i V.

WISŁA KRAKÓW

Drużyna "Białej Gwiazdy" strzela gole w każdym kwadransie, a ulubionym jest IV - 5 goli. Traci również w każdym, najwięcej w II - 5 goli

PIAST GLIWICE

Zawodnicy Piasta nie strzelają w IV kwartale, a najwięcej goli zdobywają w VI - aż 8. Nie tracą w II, a najgorzej było w V - 6 goli.

GKS KATOWICE

Zespół ze stolicy Górnego Śląska zdobywa bramki w każdym kwadransie, ale najwięcej w VI - 6 goli. Podobnie, jak rywale z Gliwic, nie tracą goli w II.

POGOŃ SZCZECIN

Portowcy nie zdobywają goli w V kwadransie. Nie tracą w I i IV.

KORONA KIELCE

Kielczanie są jedną z nielicznych drużyn, które więcej strzelają w I połowie - 5 goli (z 7 ogółem). Dodatkowo w I części Korona bramki zdobywa wyłącznie w II kwadransie (między 19 a 24 minutą). Kielczanie nie strzelają w I, III i VI, nie tracą w III, IV i V (czyli między 30 a 89 minutą). Tylko cztery zespoły nie zdobyły gola w ostatnim kwadransie spotkań - poza Koroną, jeszcze Radomiak, Widzew i Wisła Płock.

ZAGŁĘBIE LUBIN

Zespół z Dolnego Śląska zdobył tylko jednego gola w I połowie (po przerwie 5). Lubinianie nie strzelają w II i III kwadransie, nie zdobyli jeszcze gola między 4 a 52 minutą. Nie tracą goli w I i IV kwadransie.

CRACOVIA

Krakowianie nie strzelają w I i II kwadransie, zaczynają zdobywać bramki dopiero w 35 minucie. Nie tracą w w II kwadransie, a najwięcej w IV - 3 gole.

RADOMIAK RADOM

Podobnie, jak Cracovia, Radomianie nie strzelają w I i II kwadransie i jeszcze w VI. Zaczynają zdobywać gole dopiero w 37 minucie. Tracą bramki w każdym kwadransie, najwięcej w IV - 4.

WIDZEW ŁÓDŹ

Łodzianie nie strzelają w VI kwadransie, nie tracą w III.

ŚLĄSK WROCŁAW

Wrocławianie nie strzelają w II i V kwadransie, tracą w każdym.

MOTOR LUBLIN

Lublinianie nie strzelają goli w III kwadransie, nie tracą w I i V, najwięcej tracą w VI - 6 goli.

WISŁA PŁOCK

Zespół z Mazowsza nie strzela w I, V i VI kwadransie. Nie strzela już w goli po 60 minucie. Traci w każdym kwadransie.

WIECZYSTA KRAKÓW

Krakowianie nie strzelają w II i III kwadransie. Brak goli Wieczystej między 13 a 53 minutą. Nie tracą goli w I i II kwadransie. Zaczynają tracić gole dopiero w 35 minucie.

RAKÓW CZĘSTOCHOWA

Piłkarze Rakowa nie strzelają w I kwadransie. Nie tracą w II, a najwięcej w VI - 5 goli.




czwartek, 10 września 2026

Ekstraklasa - Vuković odsunięty

W Łodzi skończyła się cierpliwość do serbskiego trenera Aleksandara Vukovicia, który - delikatnie ujmując - nie miał wyników. Zespół, po siedmiu kolejkach, zajmuje odległe 13 miejsce, szybko odpadł też z rozgrywek Pucharu Polski. Nie tego oczekiwał właściciel klubu po wpompowaniu w klub ogromnych środków.

W 19 spotkaniach prowadzonych przez Vukovicia Widzew odniósł tylko 6 zwycięstw. Łódzki klub oficjalnie poinformował o odsunięciu Serba od pełnienia funkcji pierwszego trenera, a o kolejnych zmianach w sztabie szkoleniowym i przede wszystkim nazwisko nowego coacha zostanie podane w oddzielnym komunikacie.

To już czwarta zmiana trenera w obecnym sezonie Ekstraklasy, a minęło zaledwie siedem kolejek! Wcześniej zwolnieni zostali: Kazimierz Moskal z Wieczystej Kraków i Dawid Kroczek z Rakowa Częstochowa. Trzecia roszada powiązana była ze zwolnieniem Kroczka, bowiem działacze Rakowa aktywowali klauzulę wykupu Tomasza Kaczmarka z Radomiaka Radom. Tymczasowo Kaczmarka zastąpił Rafał Grzyb, jego dotychczasowy asystent.



wtorek, 8 września 2026

Ekstraklasa - Nowe zwyczaje transferowe?

"Podkradanie" piłkarzy nie jest nowością w polskiej piłce, ale nie sposób nie zauważyć, że w obecnym sezonie przynajmniej kilkukrotnie było o tym bardzo głośno.

W lipcu Widzew Łódź prawie już zakontraktował Darko Churlinowa, który w niedalekiej przeszłości wyrobił sobie markę reprezentując barwy białostoskiej Jagiellonii (epizod turecki nie był już taki okazały), ale na ostatniej prostej Macedończyka "podebrali" działacze Pogoni Szczecin. Churlinov był już po testach medycznych, zakwaterowany w hotelu w Łodzi i czekał na oficjalną sesję zdjęciową, jednak został namówiony na natychmiastowy nocny wyjazd do Szczecina, gdzie rano dogadał warunki i został oficjalnie zaprezentowany jako zawodnik "Portowców". Oczywiście musiało to wywołać wściekłość właściciela Widzewa - Roberta Dobrzyckiego doprowadzając do publicznej pyskówki z szefem Pogoni Alexem Haditaghim o to czy podkradanie piłka z hotelu mieści się w granicach etyki biznesowej.

Szczecińska Pogoń kilka tygodni znowu zaskoczyła i zgarnęła Wiśle Kraków Jordiego Sancheza, który miał w kontrakcie klauzulę odstępnego wynoszącą około 300 tysięcy euro. "Portowcy" nie zamierzali pytać działaczy "Białej Gwiazdy" o zgodę, ale aktywowali wspomnianę kwotę i zaoferowali hiszpańskiego napastnikowi ogromny kontrakt na poziomie aż 400 tysięcy euro netto rocznie. Prezes Wisły Jarosław Królewski potępił takie zachowanie szczecińskich działaczy, zarzucając im "dziki zachód". Wisła złożyła też oficjalny wniosek do Komisji Ligi o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego, argumentując to tym, że Pogoń prowadziła zaawansowane negocjacje i ustalała badania medyczne z zawodnikiem pod kontraktem zanim pisemnie poinformowała o tym Wisłę, co łamie przepisy FIFA i PZPN. Właściciel Pogoni odpowiedział na to ostrymi groźbami procesów o zniesławienie.

W roli głównej dwukrotnie wystąpili działacze Pogoni, co ostatecznie zaowocowało zakontraktowaniem dwóch uznanych piłkarzy, ale czy takie zachowania są etyczne? Może Pogoń woli nie bawić się w czasochłonny skauting, długotrwałe obserwowanie ewentualnych kandydatów, ale brać już wybranych przez inne kluby? Takie trochę pójście na skróty...

Trzecim głośnym "gwizdnięciem" piłkarza sprzed nosa popisali się działacze Widzewa Łódź - tak ci, sami co nie upilnowali Churlinowa :) Tym razem, w sierpniu, "podkradli" brazylijskiego skrzydłowego Paulinho, który był już niemal dogadany z białostocką Jagiellonią. Łodzianie po prostu w odpowiednim momencie zaproponowali Brazylijczykowi lepsze warunki. Wywołało to spory niesmak i złość w Białymstoku. Swoją drogę ciekawe jaki był w tej sytuacji udział Łukasza Masłowskiego, który zamienił niedawno dyrektorski stołek z Białegostoku na Łódź.


piątek, 4 września 2026

Ekstraklasa - Francuski postrach Rakowa

Nowy napastnik Górnika Zabrze Francuz Janis Antiste strzelił w zaległym meczu z Rakowem pierwszą bramkę dla zabrzan (03.09.2026, Raków - Górnik 1-2). Okazuje się, że Antiste już wcześniej pokonał bramkarza z Częstochowy, ale reprezentował wtedy barwy Rapidu Wiedeń. Miało to miejsce w meczu Ligi Konferencji, w listopadzie 2025, a Francuz pokonał wtedy Oliwiera Zycha. Wczoraj jego ofiarą okazał się inny bramkarz Rakowa - Kacper Trelowski.

czwartek, 3 września 2026

Puchar Polski - Klęska krakowskich drużyn

Trzy krakowskie zespoły grające w tym sezonie w Ekstraklasie zgodnie pożegnały się z Pucharem Polski na etapie rundy wstępnej, rywalami drużyny z niższych lig. Wisła przegrała z I-ligową Odrą, a Cracovia i Wieczysta z drużynami z II ligi, odpowiednio - Znicz Pruszków i Avia Świdnik.

Pojawia się oczywiste pytanie czy było to celowe czy jednak ekipy z Krakowa przegrały zasłużenie? Trudno założyć, że akurat zgodnie wszystkie krakowskie kluby postanowiły odpuścić PP i skupić się wyłącznie na rozgrywkach ligowych...

Ekstraklasa - Statystyka podań (po 6 kolejkach)

Tym razem przyglądnijmy się jak wyglądała procentowa celność podań w pierwszych sześciu kolejkach Ekstraklasy. Nie zagłębialiśmy się jakie to były podania (czy do przodu czy tyłu, czy na własnej czy przeciwnika połowie). Z pewnością na ostateczny wynik procentowy wpływ miała taktyka (np. gra z kontry / atak pozycyjny), jak również aktualne wydarzenia na boisku (inaczej gra drużyna, która zdobyła bramkę i zaczęła się bronić, a jeszcze inaczej gdy jest 0-0 czy w ogóle wynik jest niekorzystny).

PODANIA (średnio, w nawiasach ilość rozegranych spotkań):

Różnica między pierwszą w tym rankingu Wieczystą Kraków, a ostatnim lubińskim Zagłębiem wynosi prawie 10%! Zastanawiające jest z kolei, że w tabeli wyżej są lubinianie - 9 lokata z 8 punktami, a Wieczysta plasuje się na przedostatnim miejscu z 3 punktami. Jeszcze gorzej sytuacja ma się z Rakowem Częstochowa, który ma drugi wynik w dokładności podań, ale z zerowym dorobkiem punktowym okupuje ostatnie miejsce w ligowej stawce.

84,4% - Wieczysta (5)

84,25% - Raków (4)

83,5% - Lech (4), Piast (6)

83,25% - Jagiellonia (4)

82,67% - Legia (6)

82,5% - Górnik (4), Radomiak (6)

81,67% - Wisła K. (6)

81,2% - Wisła P. (5)

80,83% - Motor (6)

80,5% - Cracovia (6)

80,4% - Korona (5)

78,8% - GKS (5)

77,6% - Pogoń (5)

77,3% - Widzew (6)

76,83% - Śląsk (6)

74,8% - Zagłębie (5)

Ekstraklasa - Statystyka strzałów (po 6 kolejkach)

Strzały, a przede wszystkim gole, są solą futbolu. Przyjrzyjmy się jak to wyglądało w pierwszych sześciu kolejkach Ekstraklasy.

Strzały ogółem a strzały celne (ile drużyna musiała oddać strzałów ogółem na strzał celny – średnio):

Najlepiej wypadli Lech Poznań i Pogoń Szczecin, najgorzej Raków Częstochowa i Korona Kielce.

2,4 – Lech

2,48 – Pogoń

2,7 – Jagiellonia

2,86 – Wisła K.

2,9 – Górnik

2,96 – GKS

3,09 – Cracovia

3,18 – Piast

3,25 – Wieczysta

3,29 – Widzew

3,5 – Legia

3,71 – Motor, Zagłębie

3,81 – Śląsk

3,86 – Wisła P.

3,9 – Radomiak

4,13 – Raków

4,29 – Korona

 

Strzały celne a gole (ile drużyna musiała oddać strzałów celnych by zdobyć gola - średnio):

Katowicki GKS może pochwalić się najlepszym współczynnikiem - piłkarze tej drużyny musieli oddać 2,25 celnych strzałów by strzelić gola. Z kolei płocka Wisła na to samo potrzebowała aż siedmiu celnych prób.

2,25 – GKS

2,33 – Górnik

2,5 – Legia, Wieczysta

2,63 – Śląsk

2,8 – Piast, Widzew

2,83 – Korona

2,88 – Jagiellonia

2,92 – Wisła K.

3,00 – Raków

3,29 – Pogoń

3,4 – Zagłębie

3,5 – Radomiak

3,75 – Lech

4,00 – Motor

5,67 – Cracovia

7,00 – Wisła P.


STRZAŁY CELNE NA MECZ (średnio):

7,5 – Lech

5,83 – Wisła K.

5,75 – Jagiellonia

5,67 – Cracovia

5,4 – GKS

5,25 – Górnik

5,0 – Legia

4,67 – Piast, Widzew

4,6 – Pogoń

4,2 – Wisła P.

4,0 – Motor, Wieczysta

3,75 – Raków

3,5 – Radomiak

3,4 – Korona, Zagłębie

 

STRZAŁY OGÓŁEM NA MECZ (średnio):

18 – Lech

17,5 – Cracovia, Legia

16,67 – Wisła K.

16,2 – Wisła P.

15,8 – GKS

15,5 – Jagiellonia, Raków

15,33 – Widzew

15,25 – Górnik

14,83 – Motor, Piast

14,6 – Korona

13,67 – Radomiak

13,33 – Śląsk

12,8 – Wieczysta

12,6 – Zagłębie

11,4 – Pogoń

Ekstraklasa - Statystyka rzutów rożnych (po 6 kolejkach)

Podobnie jak w poprzednich statystykach za ten sam okres należy zaznaczyć, że nie wszystkie drużyny rozegrały taką samą ilość spotkań (zaległe mecze, przełożone przez udział polskich zespołów w europejskich pucharach).

RZUTY ROŻNE (w nawiasie ilość rozegranych spotkań)

44 – Cracovia (6)

40 – Wisła P. (5)

34 – Piast (6)

32 – Widzew (6)

31 – Lech (4), Legia (6), Wisła K. (6)

30 – Górnik (4), Radomiak (6)

25 – Motor (6)

23 – GKS (5), Śląsk (6)

20 – Raków (4), Korona (5), Wieczysta (5)

19 – Jagiellonia (4), Zagłębie (5)

16 – Pogoń (5)

 

Najwięcej rzutów rożnych na 1 mecz (średnio):

8 – Wisła P.

7,75 – Lech

7,5 – Górnik

7,33 – Cracovia

5,67 – Piast

5,33 – Widzew

5,17 – Legia, Wisła K.

5,00 – Radomiak, Raków

4,75 – Jagiellonia

4,6 – GKS

4,17 – Motor

4,00 – Korona, Wieczysta

3,83 – Śląsk

3,8 – Zagłębie

3,2 – Pogoń


Najwięcej rzutów rożnych dla przeciwników:

Cracovia przoduje w ilości kornerów zarówno egzekwowanych przez siebie, ale i przez rywali.

42 – Cracovia (6)

38 – Widzew (6)

35 – Piast (6)

34 – Śląsk (6)

33 – Wisła K. (6), Zagłębie (5)

32 – GKS (5), Korona (5), Wieczysta (5)

30 – Radomiak (6)

21 – Legia (6), Pogoń (5)

20 – Lech (4)

19 – Raków (4)

18 – Jagiellonia (4)

17 – Motor (6)

16 – Wisła P. (5)

15 – Górnik (4)


Najwięcej rzutów rożnych dla przeciwników na mecz (średnio):

7,00 – Cracovia

6,6 – Zagłębie

6,4 – GKS, Korona, Wieczysta

6,33 – Widzew

5,83 – Piast

5,67 – Śląsk

5,5 – Wisła K.

5,00 – Radomiak

4,75 – Raków

4,5 – Jagiellonia

4,2 – Pogoń

4,00 – Lech

3,75 – Górnik

3,5 – Legia

3,2 – Wisła P.

2,83 – Motor

 

Najwięcej rzutów rożnych w meczu – drużyna:

Widzew potrafił mieć aż 15 kornerów w jednym meczu (przeciw Koronie), ale zaliczył też jeden mecz w którym w ogóle nie miał żadnego rzutu rożnego (przeciw Śląskowi).

15 – Widzew

13 – Górnik

11 – Wisła K., Wisła P., Piast

10 – Cracovia, GKS, Radomiak (x2), Wisła P. (x2)

 

Najmniej rzutów rożnych w meczu – drużyna:

1 – GKS (x2), Radomiak

0 – Korona, Legia, Śląsk, Widzew

 

Najwięcej rzutów rożnych (w jednym meczu):

20 – Radomiak-Cracovia

19 – Widzew-Korona

17 – Górnik-GKS i Cracovia-Wieczysta

 

Najmniej rzutów rożnych (w jednym meczu):

3 – Motor-GKS

5 – cztery mecze

wtorek, 1 września 2026

Ekstraklasa - Zmiana trenera w Częstochowie

Zgodnie z przewidywaniami działacze Rakowa ogłosili zmianę trenera - Dawida Kroczka zastąpił Dawid Szulczek. Drużyna z Częstochowy nie może zaliczyć początku sezonu do udanych - Raków odpadł z europejskich pucharów, a w lidze zbiera manko od każdego: porażki we wszystkich czterech meczach. Czarę goryczy przelała ostatnia, domowa porażka z Jagiellonią Białystok aż 2-5.

 Czy zmiana okaże się trwała czy jest tylko tymczasowa pokaże najbliższa przyszłość. W kuluarach mówi się, że niedługo pod Jasną Górę wróci Dawid Szwarga lub zawita Portugalczyk Goncalo Feio.

Dawid Szulczek jest posiadaczem licencji UEFA Pro. W przeszłości prowadził m.in. Wigry Suwałki i Wartę Poznań. Od stycznia bieżącego roku był w sztabie Rakowa, najpierw jako asystent Łukasza Tomczyka, następnie Dawida Kroczka.


poniedziałek, 31 sierpnia 2026

Ekstraklasa - Posiadanie piłki (po 6 kolejkach)

Postanowiliśmy przyglądnąć się jak wygląda posiadanie piłki po 6 kolejkach Ekstraklasy. Należy wziąć pod uwagę, że nie wszystkie drużyny mają po tyle samo rozegranych spotkań (głównie ze względu na udział w eliminacjach europejskich pucharów) i np. Jagiellonia oraz Lech mają dwa mecze mniej. Poniższe zestawienie i tak uwzględnia średnie procentowe posiadanie piłki, ale im więcej danych (meczy) to ta średnia jest jednak bardziej wiarygodna. W kilku przypadkach wpływ na posiadanie piłki miały też czerwone kartki, gdzie najczęściej wtedy drużyna grająca w przewadze zawodnika utrzymuje się znacznie dłużej przy piłce.

POSIADANIE PIŁKI (ŚREDNIE):

57,5% - Jagiellonia

56,17% - Piast

54% - Wieczysta

53,75% - Lech

52,75% - Górnik, Raków

52,2% - Wisła P.

52% - Legia

51,83% - Wisła K.

49,83% - Radomiak

48,2% - GKS

48,17% - Cracovia

47,8% - Korona

47,5% - Śląsk

46,8% - Zagłębie

46,5% - Widzew

45,5% - Motor

40,6% - Pogoń

Najdłuższym posiadaniem piłki może pochwalić się białostocka Jagiellonia, która jest - co prawda - w szósta w tabeli, ale ma aż dwa zaległe spotkania. Legitymujący się drugim wynikiem Piast w ligowej stawce plasuje się dopiero na 11 miejscu. Z kolei krakowska Wieczysta ma trzeci wynik w posiadaniu, ale nie przekłada się to na ligowe punkty i daje jej dopiero 17 lokatę. Najgorsze posiadanie ma Pogoń Szczecin, ale przełożyło się to na 7 miejsce w tabeli. 


czwartek, 27 sierpnia 2026

Ekstraklasa - Rekord transferowy

I-ligowa Lechia Gdańsk sprzedała króla strzelców poprzedniego sezonu Ekstraklasy Słowaka Tomasa Bobcka za rekordowe pieniądze - wraz z bonusami to blisko 13 milionów euro. Nabywcą jest włoskie Frosinone. 

Oferty za słowackiego snajpera pojawiały się już od dawna, ale gdański klub nie zamierzał schodzić z ceny i sprzedawać swojego zawodnika za 5-6 milionów, tylko twardo obstawał przy swojej wycenie. Być może jest to jakaś wskazówka dla polskich klubów, które - zwłaszcza kilka, kilkanaście lat temu - szybko podejmują/owały rozmowy transferowe godząc się na często śmieszne pieniądze byleby tylko sprzedać zawodnika.

wtorek, 4 sierpnia 2026

Ekstraklasa - II kolejka statystycznie

Po licznych wiadomościach od naszych czytelników postanowiliśmy ponownie zająć się statystycznie naszą rodzimą Ekstraklasą. Podobnie - jak tydzień temu - przyglądniemy się posiadaniu piłki, strzałom, rzutom rożnym i dokładności podań.


WISŁA PŁOCK - WIDZEW ŁÓDŹ 0-0

Statystycznie lepiej łodzianie, tylko w kornerach przeważali płocczanie. Ostatecznie żadnej w drużyn nie udało się zdobyć gola.

Posiadanie piłki dla Widzewa - 55%. Łodzianie mają lepsze posiadanie już w drugim meczu, z kolei Wisła nie dominowała w tym zakresie w żadnym meczu.

Strzały celne i ogólnie - Widzew oddał więcej strzałów celnych (3, Wisła tylko 1), a strzały ogółem na zbliżonym poziomie, odpowiednio 15 i 16.

Rzuty rożne dla Wisły - 7 do 4.

Dokładność podań dla Widzewa - 86% do 76%. Łodzianie delikatnie poprawili się w tym zakresie (z 84% przeciw Motorowi), płocczanie natomiast podawali mniej dokładnie (przeciw Rakowowi było 79%).


MOTOR LUBLIN - JAGIELLONIA BIAŁYSTOK 1-2 (0-0)

Białostoczanie znowu nie dominowali w statystykach, ale znowu zwyciężyli. Duma Podlasia w analizowanym zakresie statystycznym lepsza była tylko w posiadaniu piłki.

Posiadanie piłki dla Jagiellonii - 54% (Zespół z Białegostoku w poprzednim meczu z Koroną posiadanie piłki miał jeszcze lepsze - aż 62%, a Motor mniej więcej powtórzył pomiar z meczu przeciw Widzewowi - 47%).

Strzały celne i ogólnie dla Motoru - odpowiednio 7/21 i 4/13. Lublinianie przeciw Widzewowi oddali 5 celnych uderzeń, Jagiellonia dokładnie tyle samo co w spotkaniu przeciw Koronie.

Rzuty rożne dla Motoru - 4 do 2.

Dokładność podań dla Motoru - 88% do 85%. Lublinianie znacznie zwiększyli dokładność w tym elemencie, dorównując pod tym względem Wieczystej Kraków, która na ten moment legitymuje się najlepszym wynikiem w Ekstraklasie - 88% (w obu meczach), z kolei białostoczanie utrzymali celność podań na tym samym poziomie co w pierwszym meczu.


PIAST GLIWICE - WISŁA KRAKÓW 4-3 (2-1)

Lepsza statystycznie była "Biała Gwiazda", ale trzy punkty zostały w Gliwicach. Piast wyciągnął wnioski z pierwszego meczu w Lubinie? Wtedy statystycznie roznieśli miejscowe Zagłębie, ale gospodarze zgarnęli punkty.

Posiadanie piłki dla Wisły - 53%. Wiślacy w pierwszym meczu z GKS mieli 45%, ale wygrali.

Strzały celne i ogólnie dla Wisły - 12/27 (Piast 8/15). Bardzo duży współczynnik celnych uderzeń - aż 20 w meczu, z czego 7 goli. W porównaniu do meczu z GKS wiślacy oddali więcej strzałów, jak również zwiększyli celność (wtedy 4/21), gliwiczanie również (przeciw Zagłębiu 2/18).

Rzuty rożne dla Wisły - 11 do 4.

Dokładność podań dla Wisły - 80% do 79%. Krakowianie przeciw GKS mieli dokładnie taki sam procent dokładności, gliwiczanie pogorszyli się (z 83%).


WIECZYSTA KRAKÓW - LECH POZNAŃ 1-2 (0-2)

Wieczysta wciąż płaci frycowe, ale tym razem grała z aktualnym mistrzem Polski. Piłkarze Wieczystej utrzymali wysoką dokładność podań (88%), mieli też większe posiadanie piłki, ale nie mogli równać się z poznańską lokomotywą pod względem strzałów oraz rzutów rożnych.

Posiadanie piłki dla Wieczystej - 52%. Debiutanci z Krakowa przyzwyczają powoli, że posiadanie piłki i dokładność podań to ich domena, ale muszą to koniecznie w przyszłości przełożyć na ligowe punkty.

Strzały celne i ogólnie dla Lecha - Mistrz Polski pokazał klasę w tym elemencie - 7 celnych uderzeń i aż 21 oddanych strzałów, Wieczysta 2/11.

Rzuty rożne dla Lecha - 7 do 4.

Dokładność podań dla Wieczystej - 88% do 87%. Zbliżony poziom, Wieczysta utrzymała ten element na tym procencie, z kolei Lech poprawił (84% przeciw Cracovii).


LEGIA WARSZAWA - ZAGŁĘBIE LUBIN 3-1 (1-1)

Warszawianie grają w tym sezonie jako faworyt i statystyki mają jak faworyt. W każdym elemencie Legia lepsza statystycznie niż Zagłębie i co ważne punkty też dla warszawian. Lubinianom udało się z Piastem, ale już nie z drużyną prowadzoną przez Marka Papszuna.

Posiadanie piłki dla Legii - 62%.

Strzały celne i ogólnie dla Legii - 8/22 i 2/13.

Rzuty rożne dla Legii - 9 do 2.

Dokładność podań dla Legii - 82% do 71%. 


ŚLĄSK WROCŁAW - RAKÓW CZĘSTOCHOWA 2-1 (0-0)

Statystycznie dość wyrównanie, punkty zostają we Wrocławiu dzięki bramce w końcówce spotkania. Raków w pierwszym meczu zdominował statystycznie płocką Wisłę i też nie było punktów.

Posiadanie piłki wyrównane - 50 do 50%.

Strzały celne i ogólnie - celne dla Śląska (5 do 3), ogólnie dla Rakowa (17 do 11).

Rzuty rożne dla Śląska - 4 do 3.

Dokładność podań dla Rakowa - 83% do 82%. Wrocławianie poprawili znacznie celność podań (z 75% przeciw Górnikowi), częstochowianie nieco obniżyli (z 85% przeciw Wiśle P.).


GKS KATOWICE - RADOMIAK RADOM 3-1 (0-1)

Wszystkie statystyki na korzyść katowiczan, którzy przegrali pierwszą połowę, a jednak potrafili odmienić losu meczu.

Posiadanie piłki dla GKS - 55%. W pierwszej kolejce było podobnie, GKS też miał 55% przeciw Wiśle Kraków, a Radomiak 42% przeciw Wieczystej. Wyniki jednak były inne - GKS przegrał, a Radomiak wygrał.

Strzały celne i ogólnie dla GKS - 6/25 (Radomiak - 2/10).

Rzuty rożne dla GKS - 10 do 1.

Dokładność podań dla GKS - 83% do 82%. Katowiczanie obniżyli nieco celność (86% przeciw Wiśle K.), z kolei radomianie mniej więcej na tym samym poziomie (81% przeciw Wieczystej).


CRACOVIA - POGOŃ SZCZECIN 0-2 (0-0)

Krakowianie mieli po swojej stronie niemal wszystkie statystyki, ale pewnie przegrali z Pogonią.

Posiadanie piłki dla Cracovii - 59%.

Strzały celne i ogólnie dla Cracovii - odpowiednio: 7/19 i 4/11. Krakowianie znacznie zwiększyli liczbę strzałów (w porównaniu do meczu z Lechem - 1/9), ale mimo tego faktu nie zdołali zmusić bramkarza rywali do kapitulacji. Szczecinianie strzelali podobnie jak z Legią (4/10), ale poprawili zdecydowanie skuteczność.

Rzuty rożne - remis - po 6.

Dokładność podań dla Cracovii - 85% do 81%. Obie drużyny poprawiły celność z podań w stosunku do pierwszej kolejki (Cracovia z 78%, a Pogoń z 78%).


KORONA KIELCE - GÓRNIK ZABRZE (mecz przełożony na wniosek gości)

sobota, 1 sierpnia 2026

Piłka nożna - Tiki taka kontra la furia espanola

Hiszpanie zasłużenie zdobyli mistrzostwo świata 2026 będąc drużyną bezdyskusyjnie najlepszą, a w całym turnieju stracili zaledwie jednego gola. Eksperci analizują i jeszcze długo analizować będą taktykę obraną przez selekcjonera Luisa de la Fuente. Dla nas jest to nowa, ulepszona wersja tiki taki.

Wszyscy kojarzą poprzednią wersję – piłkarze wymieniali często nawet ponad 1000 podań w meczu – dzięki której Hiszpania dominowała w europejskim i światowym futbolu w latach 2008-2012 (2 tytuły mistrza Europy i 1 mistrza świata). Następnie świat nauczył się przed tym bronić i Hiszpanie przestali odnosić sukcesy.

No to powstała nowa tiki taka, która przyniosła Hiszpanom mistrzostwo Europy 2024 i mistrzostwo świata 2026. Na razie nikt nie znalazł antidotum… Nadal jest przewaga w posiadaniu piłki, dużo podań, ale dołożono: zabójcze skrzydła, podania progresywne (do przodu) i szybkie wykończenie (piłkarze częściej decydują się na strzały z dystansu, więcej jest też dośrodkowań w pole karne).

Kto właściwie wymyślił styl zwany tiki taką? Otóż nie Hiszpanie, ale… Holendrzy. Pierwowzorem był tzw. futbol totalny, którego jedno z założeń brzmiało: „jest tylko jedna piłka i jeśli to my ją mamy rywal nie może strzelić nam gola”. Słynny holenderski piłkarz, a następnie trener Johan Cruyff został trenerem Barcelony pod koniec lat 80-tych XX wieku i zaszczepił tam holenderskie dna. Stworzył podwaliny pod słynną akademię La Masia, ucząc dzieci grać wyłącznie piłką na małej przestrzeni. Wywołało to efekt domina, w tej filozofii wychował się Pep Guardiola, Xavi czy Iniesta, którzy przenieśli ten styl do reprezentacji Hiszpanii.

Skąd wzięła się nazwa tiki taka? Określenie to naśladuje powtarzający się odgłos szybkiego uderzenia piłki stopą przez kolejnych zawodników. Polskim odpowiednikiem jest popularne piłkarskie „klepanie” lub gra w „dziada”. Pierwszy określenie to użył hiszpański dziennikarz i komentator telewizyjny Andres Montes podczas mistrzostw świata w 2006 roku „gramy tiki takę, tiki takę, od stopy do stopy” i od tego czasu nazwa ta błyskawicznie przyjęła się.

Sukcesy Hiszpanii w XXI wieku są w niesamowitym wręcz kontraście z osiągnięciami z XX wieku (mistrzostwo Europy w 1964 i wicemistrzostwo Europy w 1984), dlatego od razu rodzi się pytanie jak ci Hiszpanie grali w poprzednim wieku… W pewnym momencie przylgnęła do nich łatka drużyny grającej jak nigdy, przegrywającej jak zawsze – w mistrzostwach świata sufitem nie do przebicia był najczęściej ćwierćfinał.

Aż trudno sobie to wyobrazić, ale przez długie dekady XX wieku Hiszpanie opierali swój styl na fizyczności, agresji, sile i dynamicznych skrzydłach. Styl ten był znany jako La Furia Espanola (Hiszpańska Furia) – termin ten nawiązuje do XVI wieku, kiedy to wojska hiszpańskie krwawo splądrowały Antwerpię. Ponad 300 lat później, w tym samym mieście, reprezentacja Hiszpanii debiutowała na igrzyskach olimpijskich w 1920 roku zdobywając srebrny medal. Termin narodził się podczas meczu ze Szwecją, Hiszpanie grali w dziesiątkę, przegrywali, ale potrafili odwrócić losy meczu dzięki brutalnej sile, nieustępliwości i agresji. Symbolem tamtej ery stał się pomocnik Jose Maria Belauste, który dosłownie wbił piłkę do bramki razem z trzema rywalami i bramkarzem. Wtedy właśnie belgijska i holenderska prasa nazwała ten styl „Furią”.

Przez dekady hiszpańska prasa i federacja uważały, że cechy charakteru (pasja, duma i agresja) są ważniejsze niż narodowy system szkolenia. Dopiero seryjne porażki w ćwierćfinałach wielkich imprez uświadomiły im, że samą furią i walką nie da wygrać z nowoczesnymi, zdyscyplinowanymi taktycznie zespołami.

Nie można nie wspomnieć o wpływach politycznych – reżim generała Franco (1939-1975) uwielbiał ten styl. Furia idealnie wpisywała się w propagandę: miała pokazywać hiszpańską dumę, odwagę, męstwo i wolę walki. Techniczny, kombinacyjny futbol uważany wtedy za „niemęski”.

Jedyny tytuł Hiszpanów w 1964 roku (mistrzostwo Europy) był możliwy głównie dzięki geniuszowi jednostki – Luis Suarez był wybitnym technikiem, zresztą bardzo długo pozostawał jedynym Hiszpanem, który zdobył Złotą Piłkę (Alfredo di Stefano urodził się jako Argentyńczyk), drugim został dopiero w 2024 Rodri. Styl za czasów Suareza był bardziej finezyjny, ale wciąż brakowało systemowości, a następnie ponownie powrócono do ostrej gry.

Przełom nastąpił wraz z objęciem posady selekcjonera przez Luisa Aragonesa, który odsunął od kadry narodowej legendarnego Raula i postawił na filigranowych techników: Xavi, Iniesta. Oni nie nadawali się gry siłowej, ale byli wybitni pod względem techniki i boiskowej inteligencji. Aragones porzucił tradycyjną furię na rzecz tiki taki. Bardzo trafnie, choć ironicznie, podsumował to później argentyński trener Cesar Luis Menotti: „Hiszpania w końcu zrozumiała, że w piłce lepiej być torreadorem niż bykiem”.

Trzeba koniecznie dodać, że eksperymenty Aragonesa bardzo długo budziły sprzeciw kibiców i mediów. Reakcja była pełna nieufności, krytyki i ogromnego sceptycyzmu, np. wyrzucenie z kadry Raula wywołało narodowy skandal, a kibice i media – zwłaszcza madryckie – żądały wprost dymisji selekcjonera. Zarzucano, że nowy styl był zaprzeczeniem hiszpańskiego charakteru, że drużyna gra zbyt wolno, że „męczy bułę” i unika twardej walki ramię w ramię. Obawiano się, że wystawianie drobnych, filigranowych zawodników zakończy się zmiażdżeniem przez silniejszych graczy.

Sytuacja zmieniła się całkowicie w trakcie Euro 2008, Hiszpanie wreszcie wygrali w ćwierćfinale – z Włochami, a kibice zobaczyli, że nowa taktyka działa. Gdy Hiszpania wygrała kolejne mecze i zdobyła mistrzostwo kibice zaczęli nazywać nowy styl najpiękniejszym futbolem w historii i zrezygnowali z agresywnego hasła La Furia. Symbolem kadry stała się techniczna perfekcja, a fani zaczęli dumnie nazywać swoją reprezentację La Roja (Czerwona).

Całe szczęście, że po rozpracowaniu pierwszej tiki taki przez rywali Hiszpanie nie wrócili do swojej furii z XX wieku. Nie byłoby obecnych sukcesów pod wodzą de la Fuente.

 

czwartek, 30 lipca 2026

Ekstraklasa - I kolejka statystycznie (rozszerzenie)

Dnia dni temu opublikowany został artykuł statystyczny - teraz chcielibyśmy go nieco rozszerzyć. Na wstępie trzeba koniecznie zastrzec, że samo posiadanie piłki, dokładniejsze podania i nawet ilość strzałów nie decyduje o wygranej. Najlepszym przykładem niech będzie poniedziałkowy mecz Zagłębia Lubin z Piastem Gliwice, gdzie goście posiadali piłkę przez 65% czasu, zdecydowanie dokładniej podawali, egzekwowali ponad dwukrotnie więcej rzutów rożnych, a także oddali więcej strzałów, ale ostatecznie to lubinianie wygrali różnicą dwóch goli.

Ogromna przewaga w posiadaniu piłki oraz liczbie podań i strzałów nie gwarantuje zwycięstwa jeśli brakuje efektywności. Doskonałym, wręcz podręcznikowym przykładem drużyny, która nie zawsze dominuje w posiadaniu piłki, ale grając szybko, potrafi za pomocą 2-3 podań stworzyć zagrożenie pod bramką rywala jest Real Madryt (zwłaszcza za kadencji Carlo Ancelottiego), a na poziomie reprezentacyjnym styl ten idealnie od lat prezentuje Francja. Oba te zespoły świadomie oddają piłkę rywalowi, a ich gra opiera się na tzw. zabójczej fazie przejściowej. Drużyna cofa się na własną połowę, zagęszcza środek pola i czeka, aż przeciwnik zaangażuje w atak zbyt wielu zawodników. Kluczem jest pierwsze podanie po przejęciu piłki. Pomocnik od razu szuka podania progresywnego - do przodu, natychmiastowym zagraniem za linię obrony rywala lub na wolne pole. Dwa celne podania potrafią w kilka sekund przenieść grę spod własnego pola karnego pod bramkę przeciwnika zanim ten zdąży w ogóle zorganizować obronę.

Dla odmiany Hiszpanie na ostatnich mistrzostwach świata udowodnili, że potrafią połączyć tradycyjnie wysokie posiadanie piłki z niespotykaną wcześniej bezwzględną dyscypliną w defensywie, co przyniosło im tytuł mistrzowski. Argentyńczycy w finale mundialu nie byli w stanie stworzyć zagrożenia, bo po prostu nie mieli piłki. W latach 2008-2012 klasyczna tiki-taka zachwycała świat i dała Hiszpanii laury (2 x mistrzostwo Europy i 1 x mistrzostwo świata), ale w pewnym momencie zawiodła, z czasem zamieniając się w tzw. jałowe posiadanie piłki. Hiszpanie potrafili wtedy wymienić po 1000 podań w meczu, ale większość z nich wykonywana była wszerz boiska lub do tyłu. Brakowało ryzyka, dryblingu i szybkich podań w pole karne. W 2018 roku Hiszpanie wykonali rekordowe 1114 podań, z czego aż 1006 celnych, ale tylko zremisowali z Rosją i przegrali w karnych - w trakcie gry niemal w ogóle nie zagrażali bramce rywala. Cztery lata później Hiszpanie znowu mieli ponad 1000 podań, ale przegrali w karnych z Marokiem. Trenerzy innych reprezentacji nauczyli się bronić przed tym stylem. Wystarczyło ustawić dwie szczelne linie obrony blisko własnego pola karnego i czekać. Hiszpanie sami zamęczali się nieskończonym klepaniem piłki. To właśnie te bolesne lekcje zmusiły Hiszpanów do całkowitej reformy stylu pod wodzą trenera Luisa de la Fuente, który wprowadził zabójcze skrzydła (szybkość i odwaga w grze 1 na 1 Yamala), podania progresywne (do przodu) oraz szybkie wykończenie (częstsze strzały z dystansu i dośrodkowania w pole karne), co było w niesamowitym kontraście do tego poprzednich lat, kiedy to Hiszpanie chcieli niemal "wjechać" do bramki przeciwników. Nowa Hiszpania zachowała dawną technikę i kontrolę nad piłką, ale wyeliminowała nudę. Zamieniła nieefektowny monolog w bezwzględną maszynę do wygrywania.

Duża ilość podań może oznaczać zarówno zabójczo szybką grę, jak i nudne, powolne utrzymywanie się przy piłce. Z kolei drużyna może rzadko znajdować się przy piłce, ale grać błyskawicznie, za pomocą kilku podań (kontrataki, długie piłki).

Dokładność podań świadczy przede wszystkim o poziomie kontroli nad meczem, stopniu podejmowanego ryzyka oraz kulturze gry zespołu. Sama wysoka celność nie zawsze oznacza jednak dobrą grę.

Wracając do Ekstraklasy, do pierwszej kolejki:

POSIADANIE PIŁKI: 

W trzech meczach drużyna dłużej utrzymująca się przy piłce wygrała, z kolei w aż czterech zwyciężył zespół będący krócej przy piłce. W dwóch spotkaniach padł rezultat remisowy.

DOKŁADNOŚĆ PODAŃ:

Te same wyniki co przy posiadaniu: 3 razy wygrała drużyna dokładniej podająca i 4 razy zwyciężył zespół mniej dokładniej podający. W dwóch spotkaniach zanotowano remis.

STRZAŁY CELNE (w bramkę):

W czterech przypadkach wygrała drużyna celniej strzelająca, dwa razy zwyciężył zespół mniej celnie strzelający, 1 raz wygrała drużyna mająca tyle samo celnych uderzeń co rywale.

STRZAŁY OGÓLNIE:

Tylko w dwóch przypadkach wygrała drużyna oddająca więcej strzałów, z kolei czterokrotnie zwyciężył zespół mniej strzelający, 1 raz wygrała drużyna, która oddała tyle samo strzałów co rywale i 2 razy zanotowano remis.

POSIADANIE PIŁKI:

65% - PIAST

62% - JAGIELLONIA

59% - LEGIA

58% - GÓRNIK, LECH i WIECZYSTA

57% - RAKÓW

55% - GKS

53% - WIDZEW

47% - MOTOR

45% - WISŁA K.

43% - WISŁA P.

42% - CRACOVIA, RADOMIAK i ŚLĄSK

41% - POGOŃ

38% - KORONA

35% - ZAGŁĘBIE


DOKŁADNOŚĆ PODAŃ:

88% - WIECZYSTA

86% - GKS

85% - GÓRNIK, JAGIELLONIA i RAKÓW

84% - LECH, LEGIA i WIDZEW

83% - PIAST

81% - RADOMIAK

80% - WISŁA K.

79% - WISŁA P.

78% - CRACOVIA, MOTOR i POGOŃ

77% - KORONA

75% - ŚLĄSK

68% - ZAGŁĘBIE


ILOŚĆ PODAŃ (ogółem):

501 - WIECZYSTA

480 - LEGIA

469 - GÓRNIK

466 - JAGIELLONIA

461 - LECH

438 - RAKÓW

432 - PIAST

423 - GKS

391 - WIDZEW

368 - RADOMIAK

361 - MOTOR

354 - ŚLĄSK

345 - WISŁA P.

341 - CRACOVIA

340 - POGOŃ

338 - WISŁA K.

278 - KORONA

244 - ZAGŁĘBIE


STRZAŁY CELNE:

7 - LECH

6 - LEGIA

5 - MOTOR i RAKÓW

4 - GKS, GÓRNIK, JAGIELLONIA, POGOŃ i RADOMIAK

3 - WIDZEW, WIECZYSTA i WISŁA K.

2 - PIAST, ŚLĄSK, WISŁA P. i ZAGŁĘBIE

1 - CRACOVIA i KORONA


STRZAŁY OGÓŁEM:

24 - LEGIA

21 - WISŁA K.

18 - LECH, PIAST i WIDZEW

17 - RAKÓW

16 - KORONA

14 - GKS i ŚLĄSK

13 - RADOMIAK, WIECZYSTA i ZAGŁĘBIE

12 - GÓRNIK

11 - JAGIELLONIA i MOTOR

10 - POGOŃ

9 - CRACOVIA

4 - WISŁA P.


RZUTY ROŻNE:

11 - PIAST

9 - LECH

8 - GÓRNIK

7 - GKS i RAKÓW

6 - CRACOVIA, KORONA i ŚLĄSK

5 - LEGIA, MOTOR, RADOMIAK, WISŁA K. i ZAGŁĘBIE

3 - JAGIELLONIA, POGOŃ i WIDZEW

2 - WIECZYSTA i WISŁA P.


Na zakończenie warto podać, że średnia podań ogółem z ostatnich mistrzostw świata wyniosła 942,6 na mecz i 790 celnych na mecz. Poniżej jak to wyglądało w pierwszej kolejce ekstraklasy:

RADOMIAK - WIECZYSTA 869 podań/742 celnych

POGOŃ - LEGIA 820/668

JAGIELLONIA - KORONA 744/611

GÓRNIK - ŚLĄSK 823/666

LECH - CRACOVIA 802/653

RAKÓW - WISŁA P. 783/644

WIDZEW - MOTOR 752/613

WISŁA K. - GKS 761/634

ZAGŁĘBIE - PIAST 676/522

Najwięcej podań było w meczu Radomiaka z Wieczystą - 869, z kolei najmniej w spotkaniu Zagłębia z Piastem - 676.


wtorek, 28 lipca 2026

Ekstraklasa - I kolejka statystycznie

Po emocjach związanych z mistrzostwami świata powoli wracamy do naszej polskiej, dość szarej rzeczywistości – czyli Ekstraklasy. Postanowiliśmy przyjrzeć się zespołom po rozegraniu I kolejki nowego sezonu i zrobimy to trochę po mundialowemu, czyli weźmiemy na tapetę te same wartości: posiadanie piłki, strzały ogólnie i celne, rzuty rożne i dokładność podań.

W planach jeszcze bardziej szczegółowe przyglądnięcie się I kolejce...

RADOMIAK RADOM – WIECZYSTA KRAKÓW 2-1 (1-0)

Debiutująca na najwyższym szczeblu Wieczysta nie odstawała od rywala od kilku już sezonów grającym w Ekstraklasie, ale mimo lepszych statystyk pod względem posiadania i dokładności podań musiała uznać jego wyższość. Można to nazwać frycowym.

Posiadanie piłki dla Wieczystej – 58%.

Strzały celne i ogólnie na zbliżonym poziomie – 4/13 Radomiak i 3/13 Wieczysta.

Rzuty rożne dla Radomiaka – 5 do 2.

Dokładność podań dla Wieczystej – 88% do 81%. Krakowianie mogą popisać się najlepszym wynikiem w całej Ekstraklasie w I kolejce, również pod względem ilości podań - 501. Drugi wynik to odpowiednio: GKS Katowice – 86% i Legia Warszawa – 480.

POGOŃ SZCZECIN – LEGIA WARSZAWA 0-1 (0-0)

W tym spotkaniu wszystko odbyło się klasycznie, wzorcowo – wszystkie analizowane parametry po stronie warszawian i trzy punkty ostatecznie znalazły się na koncie Legii. Jeden szczegół to – ta wygrana mogła nie zdarzyć się, zwycięski gol został zdobyty rzutem na taśmę w szóstej minucie doliczonego czasu gry.

Posiadanie piłki dla Legii – 59%.

Strzały celne i ogólnie dla Legii – 6/24 (szczecinianie 4/10).

Rzuty rożne dla Legii – 5 (2 Pogoń)

Dokładność podań dla Legii – 84% do 78%.

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK – KORONA KIELCE 1-0 (0-0)

Skromne zwycięstwo odniesione w samej końcówce, czyli podobnie jak w poprzednim meczu było blisko remisu. Białostoczanie byli lepsi w większości parametrów, kielczanie oddali więcej strzałów ogółem, ale mniej celnych oraz wypracowali więcej rzutów rożnych.

Posiadanie piłki dla Jagiellonii – 62%.

Strzały celne i ogólnie – celniej uderzali białostoczanie, więcej uderzeń oddała Korona – Jaga 4/11 i Korona 1/16.

Rzuty rożne dla Korony – 6 (Jaga 3).

Dokładność podań dla Jagiellonii – 85% do 77%.

GÓRNIK ZABRZE – ŚLĄSK WROCŁAW 2-1 (0-1)

Jedyny w I kolejce tzw. „łamak” – wrocławianie pierwsi wyszli na prowadzenie, ale ostatecznie wygranym okazał się Górnik. Po stronie zabrzan przewaga w niemal w każdym analizowanym aspekcie.

Posiadanie piłki dla Górnika – 58%.

Strzały celne i ogólnie – celniej uderzali zabrzanie, ale więcej strzałów oddali piłkarze Śląska – Górnik 4/12 i Śląsk 2/14.

Rzuty rożne dla Górnika – 8 do 6.

Dokładność podań dla Górnika – 85% do 75%.

LECH POZNAŃ – CRACOVIA 0-0

Klasyczny przykład przewagi w każdym elemencie, ale jednak brak wyniku w postaci kompletu punktów.

Posiadanie piłki dla Lecha – 58%.

Strzały celne i ogólnie dla Lecha – 7/18 (Cracovia 1/9). Piłkarze mistrza Polski oddali najwięcej celnych uderzeń w I kolejce, ale mimo tego nie zdobyli żadnej bramki.

Rzuty rożne dla Lecha – 9 do 6.

Dokładność podań dla Lecha – 84% do 78%.

RAKÓW CZĘSTOCHOWA – WISŁA PŁOCK 1-2 (0-1)

Częstochowianie byli lepsi w każdym analizowanym aspekcie, ale przegrali spotkanie.

Posiadanie piłki dla Rakowa – 57%.

Strzały celne i ogólnie dla Rakowa – 5/17 (Wisła 3/4).

Rzuty rożne dla Rakowa – 7 do 2.

Dokładność podań dla Rakowa – 85% do 79%.

WIDZEW ŁÓDŹ – MOTOR LUBLIN 2-2 (2-1)

Wynik remisowy to i statystyki dość wyrównane. Widzew lepszy w posiadaniu piłki i dokładności podań oraz ilości oddanych strzałów, z kolei Motor miał więcej celnych uderzeń i rzutów rożnych.

Posiadanie piłki dla Widzewa – 53%.

Strzały celne i ogólnie – celniej strzelał Motor, a więcej Widzew – Widzew 3/18 i Motor 5/11.

Rzuty rożne dla Motoru – 5 (Widzew 3).

Dokładność podań dla Widzewa – 84% do 78%.

WISŁA KRAKÓW – GKS KATOWICE 2-1 (0-0)

Lepiej w analizowanych aspektach wypadli katowiczanie, ale punkty zostały w Krakowie. Być może jakiś wpływ na zwycięstwo miała euforia po powrocie „Białej Gwiazdy” do Ekstraklasy po kilku sezonach banicji.

Posiadanie piłki dla GKS – 55%.

Strzały celne i ogólnie – celniej strzelał GKS, z kolei wiślacy więcej – Wisła 3/21 i GKS 4/14.

Rzuty rożne dla GKS – 7 (Wisła 5).

Dokładność podań dla GKS – 86% do 80%.

ZAGŁĘBIE LUBIN – PIAST GLIWICE 2-0 (0-0)

Ostatni, poniedziałkowy mecz, I kolejki nijak nie trzyma się statystyk. Goście byli lepsi pod każdym względem statystycznie, ale przegrali starcie. Lubinianie zanotowali najgorszy wynik w całej kolejce pod względem posiadania piłki i dokładności podań, ale zostali … liderem!

Posiadanie piłki dla Piasta – 65%.

Strzały celne i ogólnie – jedyna statystyka stosunkowo wyrównana – Zagłębie 2/13 i Piast 2/18.

Rzuty rożne dla Piasta – 11 (Zagłębie 5). Gliwiczanie egzekwowali najwięcej kornerów w I kolejce.

Dokładność podań dla Piasta – 83% do 68% (fatalna dokładność lubinian nie przeszkodziła im w wygranej).

czwartek, 23 lipca 2026

Nie samą piłką człowiek żyje (3)

Na zaprzyjaźnionym blogu http://limmberro.blogspot.com publikowana jest ciekawa powieść "Epopeja słowiańska, czas topora i płużnego ostrza" w krótkich częściach. Na chwilę obecną jest już sześć części. 

Akcja powieści rozgrywa się w VI wieku na terenach obecnej Polski. Początki Słowiańszczyzny, potęga koczowniczych Awarów, którzy dominowali wówczas w Europie Środkowej. Powieść pisana jest w sposób zrozumiały dla wszystkich, jednocześnie z dbałością o historyczne detale.

W sam raz po intensywnym oglądaniu mundialu! Zachęcam do lektury! 










Piłka nożna - Kolejne przekraczanie granic

Gianni Infantino kandydatem Donalda Trumpa na sekretarza generalnego ONZ! Prezydent USA nie próżnuje, nie udało się z Radą Pokoju, więc zamarzył sobie, że wprowadzi swojego człowieka do ONZ. Gianni jest idealnym kandydatem - zgadza się po prostu na wszystko. Trump chciał anulowania czerwonej kartki dla Amerykanina Baloguna - Gianni załatwił, Trump chciał wydłużenia przerwy w finałowym meczu na wzór Super Bowl - Gianni załatwił. W ONZ działałby tak samo: jeden telefon od kumpla z Ameryki i zmiana decyzji.

Piłka nożna - Vincic najlepszym sędzią mundialu?

Cały świat widział jak słabo finał mistrzostw świata prowadził słoweński sędzia Slavko Vincic. Kilka dni po finale gruchnęła wiadomość, że Międzynarodowa Federacja Historii i Statystyki Futbolu (IFFHS) wybrała Vincica na najlepszego arbitra mundialu. Serio?

Brzmi to nieprawdopodobnie, że sędzia, który kompletnie nie panował nad wydarzeniami na boisku w najważniejszym meczu mistrzostw świata nagle otrzymuje taką nagrodę. Bardziej można było się spodziewać dożywotniego zakazu prowadzenia zawodów na szczeblu międzynarodowym.


poniedziałek, 20 lipca 2026

Mundial 2026 - Zasłużony triumf Hiszpanów

Hiszpanie zasłużenie zdobyli mistrzostwo świata, ale potrzebowali dogrywki, żeby udowodnić swoją wyższość, a właściwie pieczętując ją zwycięskim golem. Hiszpanie byli znacznie lepsi, a o rywalach wystarczy napisać, że w regulaminowym czasie nie oddali strzału na bramkę Simona.  Argentyńczycy wyszli na to spotkanie z nastawieniem, żeby przede wszystkim nie pozwolić Hiszpanom na rozkręcenie się, grali bardzo brutalnie. Niby Argentyna, ale jednak trochę Paragwaj (z meczu przeciw Francji), momentami bardziej przypominali bandytów niż profesjonalnych piłkarzy.

Najsłabszy był jednak słoweński rozjemca Slavko Vincic, który zupełnie nie panował nad wydarzeniami na boisku, długo nie karał Argentyńczyków żółtymi kartkami za ewidentne i brutalne faule. Słoweniec jest doskonale znany polskim kibicom z finałowego meczu barażowego ze Szwecją, gdzie też się nie popisał. Dlaczego został wyznaczony na głównego arbitra meczu finałowego mistrzostw - nikt nie wie, zwłaszcza że wcześniejszych meczów na mistrzostwach nie prowadził dobrze, zdarzały mu się spore błędy. Teoria, że został wyznaczony do tak ważnego spotkania głównie dlatego że jest rodakiem Melanii Trump wcale nie jest wykluczona - w końcu wcześniej FIFA na prośbę prezydenta USA anulowała czerwoną kartkę Baloguna. Obiegowa opinia w kuluarach światowej piłki jest taka, że prezydent FIFA Gianni Infantino spełni niemal każdą prośbę amerykańskiego przywódcy.

Argentyńczycy, z dużą pomocą Vincica, dotrwali do dogrywki, ale nie w komplecie - w końcu w doliczonym czasie gry regulaminowego czasu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną otrzymał Fernandez. Ostateczny cios Hiszpanie zadali w 106 minucie, a autorem złotego gola był Torres posyłając piłkę pod poprzeczkę. 

Naprawdę dobrze się stało, że Argentyna nie została mistrzem świata - nie z taką grą. Hiszpanie grali w piłkę, a Argentyńczycy im próbowali przeszkadzać. Hiszpanie oddali 20 strzałów, Argentyńczycy 2. Hiszpanie oddali 12 uderzeń na bramkę, Argentyńczycy 0. Z samej sympatii do geniusza piłkarskiego jakim jest Lionel Messi mistrzowskie tytuły nie są przydzielane. Argentyńczycy nie zasłużyli na puchar przede wszystkim za słabą grę na tle rywali i brutalne faule oraz prowokacje - tak nie zachowuje się przyszły mistrz.

Hiszpania - Argentyna 1-0 (0-0, 0-0, 1-0), po dogrywce.

Gol: Torres 106.


niedziela, 19 lipca 2026

Mundial 2026 - Kto zostanie mistrzem (rozmowa z ekspertem)

Od półfinałów wprowadziliśmy nowość na naszym blogu - rozmowa z ekspertem. Dzisiaj, już po raz trzeci, naszym rozmówcą będzie Prof. Gaduła, bo pod takim pseudonimem występuje u nas znany ekspert i komentator piłkarski. Prof. Gaduła trafnie przewidział uczestników finału, teraz poprosiliśmy go o wskazanie mistrza świata.

REDAKCJA: - Nasi czytelnicy bardzo polubili rozmowy z naszym ekspertem, na co prawdopodobnie miały wpływ Twoje trafne typy odnośnie zwycięzców obu półfinałów. Może na początek ocenisz wczorajszy mecz o 3 miejsce?

Prof. GADUŁA: - Jest mi niezmiernie miło, że jest taka pozytywna ocena moich wypowiedzi. Francuzi byli strasznie zawiedzeni, że nie wywalczyli awansu do wielkiego finału, a mecz o 3 miejsce był dla nich mało ważny. Oni, po prostu, myśleli że wygrają w cuglach te mistrzostwa i porażka z Hiszpanią podziałała na nich jak zimny prysznic, wierzyli że będą mistrzami i wszystko nagle im się zawaliło. Inna Francja grała wcześniej, inna potem. Na szczęście chociaż kibice mieli fajny mecz i aż dziesięć goli.

REDAKCJA: - Dzisiaj finał, całkowicie inny mecz jeżeli chodzi o stawkę...

Prof. GADUŁA: - Dokładnie tak, od razu powiem, że stawiam na Hiszpanię. Nie będzie to raczej jednostronny mecz, ale pokaże siłę zespołowości. Argentyna to jednak przede wszystkim Messi, a Hiszpania to zespół i to stanowi ogromną różnicę. Osobiście bardzo cenię takie osobowości jaką jest Messi, który jest jednym z najlepszych piłkarzy świata w historii, ale dzisiaj wygra drużyna.

REDAKCJA: - Czy Messi wyprzedzi Francuza Mbappe i zostanie królem strzelców?

Prof. GADUŁA: - Musiałby ustrzelić hat tricka, a nie wierzę w to, że Hiszpanie mu na to pozwolą. La Furia Roja straciła na tych mistrzostwach tylko jednego gola, więc jest to mało prawdopodobne. Myślę, że Hiszpanie będą dzisiaj dominować, oczywiście nie tak, że rozniosą Argentynę kilkoma golami, ale obstawiam, że będzie podobnie jak z Francją. Obstawiam dwubramkowe zwycięstwo podopiecznych de la Fuente, 2-0 lub 3-1.

REDAKCJA: - Typując półfinały trochę się asekurowałeś, a w przypadku finału zaskakujesz pewnością siebie przewidując dość łatwy triumf Hiszpanów. Z czego to wynika?

Prof. GADUŁA: - Tak czuję, ale oczywiście mogę się mylić. Na takie mecze, którzy niektórzy rozgrywają raz w życiu, piłkarze mobilizują się specjalnie, niewykluczone że może ktoś błysnąć i wszystko zmieni się całkowicie. To jest niesamowita dawka adrenaliny, ta możliwość bycia najlepszym na świecie. W przypadku Argentyńczyków niektórzy z nich mają szansę na drugie mistrzostwo i to z rzędu, co udało się tylko dwóm reprezentacjom w historii. Do tego dochodzi Messi i ta świadomość, że to są jego ostatnie mistrzostwa. Z drugiej strony Hiszpanie również pragną zapisać się w historii.

REDAKCJA: - Czy Messi dostanie indywidualne krycie? Czy da się go całkowicie wyłączyć z gry?

Prof. GADUŁA: - To geniusz piłki nożnej, może być niewidoczny cały mecz, ale wystarczy jeden moment i może być po sprawie. Selekcjoner Hiszpanów raczej na pewno nie zastosuje indywidualnego krycia dla niego... Zresztą wypowiedział się w tym temacie, że jeszcze jako trener juniorów Sevilli wyznaczył plastra dla Messiego i ... nic to nie dało. Z pewnością Hiszpanie będą zwracać na Leo specjalną uwagę.

REDAKCJA: - Dziękujemy za wywiad i zapraszamy w przyszłości. Może Liga Mistrzów lub przynajmniej Mistrzostwa Europy?

Prof. GADUŁA: - Dla czytelników tego bloga zawsze znajdę czas.

Mundial 2026 - Asystent Olise

Francuz Olise ustanowił rekord wszechczasów na mistrzostwach świata - 7 asyst. Pobił tym samym wieloletni rekord legendarnego Pelego - 6 ostatnich podań, z 1970 roku. Z drugiej strony, mimo wielu prób nie zapisał na koncie żadnego trafienia. 

Trzeba koniecznie dodać, że słynny Brazylijczyk - ze względu na mniej rozbudowane wówczas mistrzostwa - rozegrał dwa mecze mniej. Dodatkowo mógł popisać się też zdobyciem 4 goli.

Mundial 2026 - Mecz o 3 miejsce i różne podejścia

Reprezentacja Francji w swojej bogatej historii na mistrzostwach świata rozegrała cztery mecze o 3 miejsce. Skuteczność 50-procentowa... Kibice mają świeżo w pamięci ostatni mecz, ostatni raz pod wodzą Didiera Deschampsa. Francuzi wyraźnie odpuścili pierwszą połowę, gdzie zostali wręcz zdemolowali przez Anglię, która również nie wystawiła na to starcie najsilniejszego składu (Bellingham wszedł na boisko w trakcie drugiej połowy, a Kane w ogóle w tym meczu nie wystąpił). Po przerwie nastąpiło przebudzenie Francuzów, ale wystarczyło to tylko do honorowej porażki 4-6.

Przed meczem do opinii publicznej dochodziły głosy, że ten mecz jest nikomu niepotrzebny - w myśl zasady "wszystko albo nic" - wszystko znaczył udział w wielkim finale, a nic to właśnie ten mecz o 3 miejsce. Wszystko zależy od podejścia, a tego zabrakło wielu francuskim graczom, na szczęście po przerwie trochę to podejście się zmieniło i kibice mieli możliwość obejrzenia aż dziesięciu goli.

Francuskie mecze o 3 miejsce:

1958 FRANCJA - RFN 6-3

1982 FRANCJA - POLSKA 2-3

1986 FRANCJA - BELGIA 4-2, po dogrywce

2026 FRANCJA - ANGLIA 4-6


Anglicy zagrali w takim meczu po raz trzeci, ale brązowe medale zdobyli po raz pierwszy.

Angielskie mecze o 3 miejsce:

1990 ANGLIA - WŁOCHY 1-2

2018 ANGLIA - BELGIA 0-2

2026 ANGLIA - FRANCJA 6-4


Dla porównania w podejściu - Polska miała dwie szanse walki o 3 miejsce i dwukrotnie je wykorzystała, co do tej pory jest naszymi najlepszymi wynikami na mundialach.

Polskie mecze o 3 miejsce:

1974 POLSKA - BRAZYLIA 1-0

1982 POLSKA - FRANCJA 3-2

Mundial 2026 - Strzelanina w Miami

W meczu, który nie był nikomu potrzebny, ale trzeba było go rozegrać padło aż 10 goli! Obie drużyny przystąpiły do tego starcia w składach dalekich od optymalnych, u Francuzów zabrakło w pierwszym składzie m.in. Barcoli i Dembele, Anglicy nie wystawili m.in. Bellinghama i Kane'a. Spotkanie było ostatnim dla Didiera Deschampsa w roli selekcjonera Francuzów - od września posadę tą obejmie słynny Zinedine Zidane. Niemiec Thomas Tuchel pozostaje na stanowisku szefa Anglików.

Spotkanie zaczęło się od błyskawicznego objęcia prowadzenia przez Anglików, którzy w pierwszej połowie strzelili rywalom aż cztery gole. Po przerwie Deschamps zrobił aż cztery zmiany i zaczęli strzelać jego podopieczni... W 66 minucie Trójkolorowi "złapali" kontakt, przegrywali bowiem już tylko jedną bramką. Wtedy nastąpiła reakcja trenera Anglików, który wprowadził m.in. Bellinghama. Zmiany te przyniosły zamierzony efekt, Francuzi już nie dominowali po przerwie. W końcówce padły jeszcze trzy gole i brązowymi medalami mogli cieszyć się Anglicy.

Mbappe zdobywając dwa gole został samodzielnym liderem klasyfikacji strzeleckiej - 10 trafień. Dzisiaj ewentualna odpowiedź Messiego, który traci do Francuza dwie bramki. Olise został królem asyst - 7 na koncie, pobijając wieloletni rekord Brazylijczyka Pelego z 1970 roku. Bellingham strzelając gola w doliczonym czasie gry został najskuteczniejszym Anglikiem na pojedynczym mundialu - 7 goli (wcześniej po goli mieli Kane i Lineker).

Francja - Anglia 4-6 (0-4)

Gole: Mbappe 48, 66, Barcola 54, Dembele 90 - Rice 3, Konsa 18, Saka 37, 45, 87, Bellingham 90.

piątek, 17 lipca 2026

Mundial 2026 - Kto królem strzelców?

Przed nami tylko dwa mecze mundialu - w grze zostali tylko przedstawiciele czterech drużyn. Największe szanse na tytuł króla strzelców mają Argentyńczyk Messi i Francuz Mbappe, którzy zgromadzili dotychczas po 8 trafień. Trzeci na liście Norweg Haaland już jest poza mistrzostwami. Anglicy Bellingham i Kane mają dwa gole straty do liderów, a Francuz Dembele i Hiszpan Oyarzabal aż trzy, więc tylko jakiś spektakularny wyczyn mógłby im zapewnić ten prestiżowy tytuł.

Klasyfikacja strzelców (po półfinałach):

8 - Messi (ARGENTYNA)

8 - Mbappe (FRANCJA)

7 - Haaland (NORWEGIA)

6 - Bellingham i Kane (ANGLIA)

5 - Dembele (FRANCJA)

5 - Oyarzabal (HISZPANIA)

4 - Quinones (MEKSYK)

4 - Sarr (SENEGAL)

4 - Vinicius Junior (BRAZYLIA)

Mundial 2026 - Nasz słynny ekspert Profesor Gaduła

Nasze wywiady ze znanym ekspertem i komentatorem piłkarskim występującym na naszym blogu pod pseudonimem "Prof. Gaduła" spotkały się z bardzo ciepłym przyjęciem przez naszych czytelników. Prof. Gaduła trafnie przewidział zwycięzców pólfinałów, a do redakcji wpłynęła liczna korespondencja od czytelników z pytaniami o kontynuację - pragniemy więc poinformować, że przed finałem przeprowadzimy kolejną rozmowę.

czwartek, 16 lipca 2026

Mundial 2026 - Duch Maradony i płacz Anglików

Nie spełnią się marzenia Anglików o zdobyciu drugiego mistrzostwa świata w historii, mimo że dość długo prowadzili 1-0 w końcówce nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych Argentyńczyków. Pierwszą część należy odnotować, że... się odbyła, prawdziwy mecz zaczął się po przerwie. Pierwsi ukłuli Anglicy, w 55 minucie, za sprawą nowego nabytku Barcelony Gordona, który na mundialu do tej pory tylko  asystował (4 ostatnie podania). W końcówce spotkania nastąpiło przebudzenie Argentyńczyków, Messi dwukrotnie skutecznie uruchamił partnerów, a Anglicy nic nie mogli z tym zrobić. Niektórzy obserwatorzy komentowali, że wyraźnie dało się poczuć duch Diego Maradony. Płacz w angielskich domach słyszalny na całym świecie...

W niedzielnym finale Argentyna zmierzy się z Hiszpanią i będzie miała szansę na zdobycie drugiego mistrzostwa świata z rzędu. Sztuka ta udała się w historii tylko dwukrotnie (Włochom i Brazylijczykom). Natomiast w meczu o 3 miejsce spotkają się Anglicy z Francuzami.

ANGLIA - ARGENTYNA 1-2 (0-0)

Gole: Gordon 55 - Fernandez 85, Martinez 90.

środa, 15 lipca 2026

Mundial 2026 - Kto wygra drugi półfinał? (Rozmowa z ekspertem)

Wczoraj rozmawialiśmy z naszym ekspertem, który prosił o anonimowość (pseudonim: Prof. Gaduła) o pierwszym półfinale, dzisiaj rozmawiamy o drugim. Przypominamy, że nasz rozmówca jest znanym polskim komentatorem piłkarskim.

REDAKCJA: - Gratulacje! Udało Ci się trafnie przewidzieć pierwszego finalistę...

Prof. GADUŁA: - No, tak, chociaż prognozowałem bramkowy remis i triumf Hiszpanów dopiero w dogrywce lub karnych. Spodziewałem się troszkę innego meczu, Francuzi zaskoczyli mnie na minus, z kolei Hiszpanie zaskoczyli mnie swoją dojrzałością.

REDACJA: - Przed nami drugi półfinał. Kto będzie rywalem Hiszpanów w finale?

Prof. GADUŁA: - Chciałbym, żeby Argentyna... Jest to ostatni mundial Messiego i drugie mistrzostwo świata z rzędu byłoby ukoronowaniem jego kariery. Podświadomie czuję, że jednak Anglia trafi do finału. 60 lat czekają na mistrzostwo... Naprawdę ciężki mecz do typowania, z jednej strony geniusz Messi, z drugiej Kane i Bellingham... Zwłaszcza ten drugi wzniósł się w trakcie turnieju na bardzo wysoki poziom.

REDAKCJA: - Na kogoś jednak trzeba się zdecydować...

Prof. GADUŁA: - Argentyna! Moim zdaniem ten mecz będzie bardzo, ale to bardzo wyrównany. Obie ekipy - w przeciwieństwie do poprzedniej półfinałowej pary - nie miały łatwej przeprawy w fazie pucharowej - Argentyńczycy zaliczyli dwie dogrywki i tą niesamowitą pogoń za Egiptem, z 0-2 na 3-2, Anglicy natomiast mieli, w sumie to trzy mecze pucharowe, w których musieli się ciężko napocić, w tym jedną dogrywkę z Norwegami. To niesamowicie hartuje i wzmacnia. Jedno co mnie niepokoi to, że w tej Anglii strzelają gole tylko dwaj piłkarze: Kane i Bellingham, poza nimi tylko Rashford zdobył jedną bramkę. U Argentyńczyków, poza Messim, strzelają też inni - trzy gole Martineza jak dobrze pamiętam, ale na liście strzelców są też inni. I właśnie to będzie decydujące w tym starciu! Jak inni pomogą swoim gwiazdom, bo Argentyna to nie tylko Messi, a Anglia to nie tylko Kane i Bellingham... 

REDAKCJA: - Jak ostatecznie typujesz, Argentyna?

Prof. GADUŁA: - Argentyna, ale będzie to ciężki mecz i wygrana jedną bramką, być może w dogrywce. Choć i karnych nie można wykluczyć.

REDAKCJA: - Możemy liczyć na krótkie spotkanie i wywiad przed finałem?

Prof. GADUŁA: - Oczywiście.

Mundial 2026 - Hiszpanie w finale

Hiszpania zneutralizowała atuty Francuzów, ani przez moment nie pozwalając rozwinąć im skrzydeł. Pierwszy gol padł z rzutu karnego, a jego skutecznym wykonawcą był Oyarzabal - piąty gol w turnieju. W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie, Hiszpanie dobili swoich wschodnich sąsiadów w 58 minucie po golu Porro. Dzisiaj czekają na zwycięzcę meczu Anglia- Argentyna i niezależnie od tego kto nim będzie to oni będą w finale faworytami.

Francja - Hiszpania 0-2 (0-1)

Gole: Oyarzabal 22 karny, Porro 58.

wtorek, 14 lipca 2026

Mundial 2026 - Kto wygra pierwszy półfinał? (Rozmowa z ekspertem)

Nowość na blogu! Przeprowadziliśmy krótki wywiad ze znanym polskim ekspertem i komentatorem piłkarskim, ale - z pewnym względów - ekspert zażyczył sobie anonimowość i wystąpi jako "Profesor Gaduła". Dla co bardziej wścibskich czytelników od razu zasygnalizujemy, że nie jest to Mateusz Borek!

REDAKCJA: - Kto wygra pierwszy półfinał?

Prof. GADUŁA: - Wbrew pozorom nie jest to proste do przewidzenia, spotykają się bowiem dwie znakomite reprezentacje. Od razu dodam, że przeanalizowałem analizę dostępną na waszym blogu, ale nie tylko, przede wszystkim obejrzałem wszystkie mecze Francuzów i Hiszpanów na tym mundialu, a wcześniej przez lata obserwuję piłkarzy obu ekip w czołowych europejskich ligach. Ofensywę lepszą mają Francuzi, z fenomenalnymi Mbappe i Dembele, a są jeszcze przecież Doue i Olise. Z drugiej strony Hiszpanie stracili tylko jedną bramkę na tych mistrzostwach. Trzeba koniecznie dodać, że Francuzi wygrali wszystkie swoje mecze i nie licząc spotkania z Paragwajem zaaplikowali swoim rywalom przynajmniej dwa gole więcej. Francuzi zaimponowali mi przede wszystkim kapitalnym meczem z Marokiem, po którym spodziewałem się znacznie więcej, a tymczasem Trójkolorowi ich niemal kompletnie zdominowali...

REDAKCJA: - Czyli Francja w finale?

Prof. GADUŁA: - Tego nie powiedziałem (śmiech). Trzeba jasno powiedzieć, że Francuzi nie spotkali jeszcze na swojej drodze tak silnej drużyny jak Hiszpania. Kluczem będzie powstrzymanie Dembele i Mbappe, ale tych kluczy Hiszpanie muszą mieć więcej, bo rywale nie mają słabych punktów. Tak przynajmniej się wydaje. Teraz o Hiszpanach... Jestem niemal pewien, że będą częściej przy piłce, ale muszą kreować, bo samymi podaniami, atakiem pozycyjnym, nie pokonają podopiecznych Didiera Deschampsa. Liczę, że zagrają bardzo niekonwencjonalnie, nieprzewidywalnie dla Francuzów i zrobi się prawdziwe meczycho. Może Olmo lub Yamal błyśnie?

REDAKCJA: - Jak skomentujesz coraz częstsze w strefie publicznej określenia, że we francuskim zespole nie ma Francuzów?

Prof. GADUŁA: - No, cóż... Czasy zmieniają się na naszych oczach, ale nie pochwalam często rasistowskich wypowiedzi, jak choćby byłego premiera Hiszpanii czy polityczki z Paragwaju. Dla mnie liczy się piłka nożna, sport, a nie uprzedzenia czy polityka.

REDAKCJA: - Wracając do tematu: kto w finale z tej pary półfinałowej?

Prof. GADUŁA: - Możliwe są różne scenariusze, ale chciałbym, żeby to był piękny spektakl z golami, ze wspaniałymi akcjami, więc typuję bramkowy remis w regulaminowym czasie gry i zwycięstwo Hiszpanów w dogrywce lub karnych.

REDAKCJA: - Ile byłbyś skłonny postawić na taki typ u buka?

Prof. GADUŁA: - Nie gram (śmiech), ale domu bym na taki typ nie postawił (znowu śmiech). Piłka nożna jest naprawdę nieprzewidywalnym sportem i to jest piękne. Trudno jest przewidzieć co dokładnie wydarzy się w spotkaniu dwóch tak znakomitych ekip. Równie dobrze może skończyć się na jednym, złotym golu, który da upragniony awans.

REDAKCJA: - Możemy liczyć na podobny wywiad i typ na drugi półfinał?

Prof. GADUŁA: - Oczywiście, z największą przyjemnością.


Mundial 2026 - Półfinaliści statystycznie

Po raz pierwszy w historii mistrzostw świata w ćwierćfinałach zameldowały się cztery czołowe drużyny z rankingu FIFA - stało się tak dzięki rozstawieniu, a cała czwórka bez problemów wyszła ze swoich grup. W fazie pucharowej już było różnie, w niektórych przypadkach były potrzebne dogrywki: raz Anglicy i aż dwukrotnie Argentyńczycy.

W poniższej analizie weźmiemy pod uwagę jak półfinaliści radzili sobie pod względem: posiadania piłki, strzałów na bramkę, ilości rzutów rożnych oraz dokładności podań, jak również jak radzili sobie ze strzałami przeciwników i ile rzutów rożnych mieli rywale.

POSIADANIE PIŁKI:

W tym zakresie równych nie mieli Hiszpanie, którzy średnio posiadali piłkę przez 65,83% (w rozgrywkach grupowych ten procent był jeszcze większy - 69,33%, w fazie pucharowej - 62,33%). Najbardziej pod tym względem zdominowali piłkarzy Republiki Zielonego Przylądka - 74%, choć na boisku padł sensacyjny bezbramkowy remis, najmniej zespół Portugalii - 55%.

Drugie miejsce należy się Argentyńczykom - średnio przy piłce przez 60,33%, lepiej wyszło w fazie pucharowej - 62,33% niż w grupie - 58,33%. Argentyna najkorzystniej wypadła przeciw Jordanii - 73%, najgorzej przeciw Algierii - 48%.

Francuzi mieli średnio piłkę przez 58,67%, podobnie - jak team Messiego - lepiej radzili sobie pod tym względem w fazie pucharowej - 61,66% niż w grupie - 55,67%. Najbardziej zdominowali Paragwajczyków - 76%, najmniej Marokańczyków - 48%.

Najgorzej pod względem posiadania piłki wypadli Anglicy - 57,17%. Podopieczni trenera Tuchela znacznie lepiej prezentowali się w tym aspekcie w grupie - 66% niż w fazie pucharowej - 48,33%.

STRZAŁY:

Najwięcej strzałów na bramkę rywala oddali Francuzi i Hiszpanie - po 110, z kolei najcelniej strzelała Francja - 47 celnych uderzeń (w bramkę rywala) - średnio 7,83 na mecz.

FRANCJA - 47 strzałów celnych na 110 prób, czyli 7,83 celnego strzału na mecz i 18,33 strzałów ogółem na mecz. Lepiej w fazie pucharowej - odpowiednio 8,33 i 20,67, w grupie - 7,33 i 16

HISZPANIA - 40 celnych na 110 prób, czyli odpowiednio 6,67 i 18,33 na mecz. Lepiej w fazie pucharowej - 8 i 18,33 niż w grupie - 5,33 i 18,33.

ANGLIA - 40 celnych na 94 próby, czyli odpowiednio 6,67 i 15,67 na mecz Podobnie i w grupie - 6,67 i 9,33, jak i w fazie pucharowej - 6,67 i 12.

ARGENTYNA - 39 celnych na 97 prób, czyli odpowiednio 6,5 i 16,17 na mecz. Lepiej w fazie pucharowej - 8 i 21 niż w grupie - 5 i 11,33.

RZUTY ROŻNE:

Najwięcej kornerów wykonywali Hiszpanie, najmniej Argentyńczycy.

44 - HISZPANIA (średnio 7,33 na mecz). 23 w grupie i 21 w fazie pucharowej.

41 - FRANCJA (średnio 6,83 na mecz). 15 w grupie i aż 26 w fazie pucharowej.

35 - ANGLIA (średnio 5,83 na mecz). W grupie aż 24 i w fazie pucharowej tylko 11.

31 - ARGENTYNA (średnio 5,17 na mecz). W grupie tylko 9 i w fazie pucharowej aż 22.

PODANIA (dokładność):

Najbardziej dokładnie podawali Argentyńczycy i Hiszpanie - średnio po 90,33% na mecz.

90,33% - ARGENTYNA (identyczny współczynnik w grupie i w fazie grupowej). Najlepiej przeciw Jordanii i RZP - po 92%, najgorzej przeciw Austrii i Szwajcarii - po 89%.

90,33% - HISZPANIA (lepiej w grupie - 91%, a w fazie pucharowej - 89,67%). Najlepiej przeciw Arabii Saudyjskiej i RZP - po 92%, najgorzej przeciw Portugalii - 88%.

88,5% - FRANCJA (lepiej w fazie pucharowej - 89% niż w grupie 88%). Najlepiej przeciw Irakowi i Paragwajowi - po 90%, najgorzej przeciw Norwegii - 86%.

88,17% - ANGLIA (lepiej w fazie grupowej - 89% niż w w fazie pucharowej - 87,33%). Najlepiej przeciw Ghanie - 93%, najgorzej przeciw Meksykowi - 80%.

STRZAŁY RYWALI:

Najlepiej ze strzałami rywali radziła sobie Hiszpania, która straciła zaledwie 1 gola, a tylko nieco gorzej Francja - 2, najgorzej Anglia i Argentyna - po 6 straconych goli.

Na najwięcej strzałów celnych pozwolili rywalom Anglicy - 19, następnie Argentyńczycy - 14, Francuzi - 10 i Hiszpanie - 7.

Na najwięcej strzałów ogólnie pozwolili rywalom również Anglicy - 65, następnie Argentyńczycy - 50, Francuzi - 38 i Hiszpanie - 34. Jak łatwo zauważyć - kolejność dokładnie taka sama co przy strzałach celnych, co potwierdza tylko prawidłowość.

RZUTY ROŻNE RYWALI:

Na najwięcej rzutów rożnych pozwolili przeciwnikom Anglicy - 29 (w tym przypadku "pierwszeństwo" zawdzięczają Meksykanom, którzy w meczu z nimi wykonywali aż 12 kornerów), następnie Argentyńczycy i Francuzi - po 18 i Hiszpanie - 7.