Po przegranym meczu ze Szwecją, który wykluczył nas z udziału w tegorocznych mistrzostwach świata, prezes PZPN Cezary Kulesza ogłosił, że przedłużona zostaje umowa z Janem Urbanem.
Decyzja jest słuszna, bo reprezentacja gra wyraźnie lepiej - w końcu do finału barażu ze Szwecją Polska pod wodzą Urbana wygrała pięć spotkań i dwa zremisowała. Pozostaje niedosyt, bo wszyscy widzieliśmy, że ze Szwecją Polacy zaprezentowali się korzystnie, ale tylko w ofensywie, natychmiastowej poprawy wymaga gra formacji defensywnej - przez błędy w obronie nie jedziemy na mundial.
Selekcjoner Urban będzie miał przed sobą całe najbliższe eliminacje, nie będzie musiał nadrabiać zaległości i to będzie prawdziwa weryfikacja jego pracy. Poprawa gry defensywnej jest nieunikniona, nie może być tak, że gramy naprawdę fajnie w środku pola i pod bramką rywala, ale wszystko jest psute przez defensywę. Urban ze swoim sztabem musi zastanowić się czy obecni defensorzy zagwarantują mu lepszy poziom czy też musi od nowa układać tą formację. Jakieś zmiany z pewnością muszą nastąpić. Z drugiej strony dwóch naszych etatowych stoperów z portugalskiego Porto zbiera w klubie znakomite recenzje, więc dlaczego w kadrze prezentują się słabiej? Urban musi coś z tym zrobić, żebyśmy w przyszłości nie przegrywali tak frajersko takich spotkań jak ten ze Szwecją. Jedno z kolejnych pytań to Nicola Zalewski, który jest rewelacyjny z przodu (we wtorkowym barażu: gol i asysta), ale nie sprawdza się w defensywie (zawinił przy golu Szwedów na 1-2 - faul blisko pola karnego, a także nie popisał się przy bramce rywali na 2-3).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz