Szwajcarzy pokonali Kolumbijczyków, ale potrzebny był dopiero konkurs rzutów karnych. Zderzyły się ze sobą dwa żywioły: Szwajcarzy poukładani, ale bez dozy szaleństwa, z kolei Kolumbijczycy nieco odwrotnie. Żadna z drużyn nie potrafiła jednak przełamać drugiej, a w karnych lepsza była drużyna z Europy.
Epopeja słowiańska - Czas topora i płużnego ostrza (część 6)
-
Mgła na bagnach Lędzian zrobiła się gęsta jak śmietana, a ołowiane niebo
zdawało się dotykać czubków obumarłych wierzb. Ostatni wóz Batymira z
głośnym ml...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz