Ogromne nerwy zapewnili piłkarze Argentyny, do 79 minuty przegrywali bowiem z Egiptem 0-2! Potem nastąpiło przebudzenie i trzy gole mistrzów świata. Wielkie pretensje po meczu mieli Egipcjanie o ustawienie meczu ze względów niby marketingowych.
Argentyna niespodziewanie pierwsza straciła gola już w 15 minucie, ale szybko mogła wyrównać za sprawą "jedenastki" - Messi jednak jej nie wykorzystał. Następne minuty to przewaga Argentyńczyków, jednak nie przekładało się to na wyrównanie. W 67 minucie Egipcjanie podwyższyli wynik i wtedy nic nie zapowiadało, że zmieni się coś w grze Argentyny. Przełom nastąpił w 79 minucie, Messi podał do Romero, a cztery minuty później sam zdobył gola. Mistrzowie świata nie zamierzali czekać na rozstrzygnięcie do dogrywki, przycisnęli i zdobyli zwycięską bramkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz