Jagiellonia Białystok po udanym poprzednim sezonie - 3 miejsce w lidze i ćwierćfinał w Lidze Konferencji - przeżyła wielką rewolucję kadrową. Zapowiadało się co prawda jeszcze gorzej, ale ostatecznie w klubie został Abramowicz i Pululu. Mimo wszystko jednak dyrektor Łukasz Masłowski dwoił się i troił, żeby uzupełnić skład i żeby to nie były właśnie uzupełnienia, ale wzmocnienia. Nie do końca sztuka ta się udała, ale ostatecznie Jaga w lidze uplasowała się w czołówce i na wiosnę wciąż uczestniczyć będzie w europejskich pucharach.
W przerwie zimowej pewne jest niemal w stu procentach odejście Pululu, który nie zamierza przedłużyć kontraktu z podlaskim klubem, ale i na innych pozycjach: młodego Pietuszewskiego chce pół Europy, być może odejdzie bramkarz Abramowicz, ale prawdziwym hitem może być zmiana otoczenia przez samego szkoleniowca Adriana Siemieńca! W ostatnich dniach pojawiły się pogłoski o dużym zainteresowaniu trenerem Jagi ze strony klubów belgijskich!
Jeżeli by doszło do tego ostatniego to będzie to prawdziwy cios dla Dumy Podlasia. Z całym szacunkiem dla wcześniej wymienionych Siemieńca nie będzie tak łatwo zastąpić! Pululu i tak już trochę gra na pół gwizdka myślami będąc gdzie indziej, Abramowicz doczekał się godnego następcy - Piekutowskiego, który udanie zastępował go już podczas kontuzji, a na Pietuszewskiego białostoczanie po prostu nie będą w stanie zatrzymać, gdy pół Europy napiera, żeby mieć go u siebie, a przede wszystkim to bardzo duże pieniądze dla klubu, które trzeba będzie mądrze zainwestować, żeby - po pierwsze utrzymać się na szczycie ligi, po drugie mieć fundusze, żeby dalej wychowywać takie perełki i zarabiać.
Kibice z wielkim zaciekawieniem obserwować będą jak poradzi sobie Jaga już na wiosnę, kto będzie ją prowadził i kto reprezentował... Będzie to też czas rezygnacji z kilku wcześniejszych niewypałów, ale przede wszystkim czas na znalezienie godnych następców. Jedno jest pewne - dyrektor Masłowski nie będzie się nudził.