,

st

poniedziałek, 16 lutego 2026

Epopeja słowiańska - Czas topora i płużnego ostrza

Nie samą piłką człowiek żyje, zachęcam do lektury:

Na zaprzyjaźnionym blogu limmberro.blogspot.com publikowana jest ciekawa powieść historyczna "Epopeja słowiańska: Czas topora i płużnego ostrza" w częściach (za darmo). Akcja powieści dzieje się w VI wieku na obecnych ziemiach polskich i pokazuje początki Słowian na tych terenach, a w tle pozostałości ludów germańskich i krwiożerczy Awarowie.







wtorek, 10 lutego 2026

Ekstraklasa - Pieniądze to nie wszystko

Pora na podsumowanie pierwszych dwóch wiosennych kolejek Ekstraklasy. Jagiellonia zgarnęła komplet punktów i coraz pewniej usadawia się w fotelu lidera, z kolei totalnie rozczarował napompowany milionami euro łódzki Widzew - 0 pkt, nie popisały się także: Legia Warszawa, Pogoń Szczecin i Raków Częstochowa - wszystkie po 1 pkt.

Białostocka Jagiellonia odniosła dwa bardzo pewne zwycięstwa i wobec straty punktów przez Górnik Zabrze i Wisłę Płock otwiera ligową tabelę, należy też dodać, że podopieczni trenera Adriana Siemieńca mają w zanadrzu jeden mecz zaległy. Poza Dumą Podlasia komplet punktów wywalczył też GKS Katowice. Tyle samo punktów zgromadził również Piast Gliwice, ale potrzebował jednego meczu więcej (zaległe).

Widzew - jako jedyna drużyna - wiosną nie zainkasowała jeszcze punktów (porażki właśnie z Jagą i GKS). Na łodzian kibice polskiej piłki nożnej spoglądają teraz przez pryzmat wydawanych bardzo dużych pieniędzy - sam Bukari kosztował ponad 5 milionów euro! Póki co efektów brak - ani punktów, ani dobrej gry. Dla kontrastu wystarczy porównać transfery i efekty Widzewa i Jagiellonii - działacze Widzewa muszą chyba prosić o korepetycje u swoich białostockich odpowiedników odnośnie rozsądnego budowania zespołu.

Rozczarowała warszawska Legia - tylko 1 punkt zdobyty. Samo ściągnięcie trenera Marka Papszuna nie rozwiązało jeszcze problemów stołecznego klubu. Poprzedni klub Papszuna również zawiódł w pierwszych wiosennych meczach - Raków zdobył tyle samo punktów. Słabo wyszła także szczecińska Pogoń. Z wymienionej trójki najwyżej w tabeli są częstochowianie - 6 miejsce, ze stratą 5 punktów do lidera, Legia zajmuje miejsce trzecie od końca, ze stratą 2 pkt do bezpiecznego miejsca, a Pogoń jest tylko dwie lokaty nad strefą spadkową z przewagą zaledwie 2 pkt. No i wspomniany wcześniej Widzew bezpośrednio sąsiaduje z warszawianami - 17 miejsce i tyle samo punktów.

Nie sposób nie wspomnieć o poznańskim Lechu, który w rundzie rewanżowej rozegrał trzy spotkania, ale również nie zachwycił - 1 wygrana i 2 porażki, czyli w efekcie bilans tylko trochę lepszy od wyżej wymienionych, ale niezbyt chwalebny jeżeli chodzi o aktualnego mistrza kraju.

To były dopiero pierwsze wiosenne kolejki, za wcześnie  na wyciąganie daleko idących wniosków, ale kibice mogą być albo zadowoleni albo zaniepokojeni, w zależności od swoich sympatii.

 

środa, 7 stycznia 2026

Ekstraklasa - Pietuszewski w Porto

Oskar Pietuszewski podpisał umowę z portugalskim Fc Porto, Jagiellonia Białystok otrzyma za swojego zawodnika około 10 milionów euro (z uwzględnieniem bonusów). Dodatkowo białostoczanie zagwarantowali sobie 10% od sumy kolejnego transferu.

Portugalczycy wpisali w umowę olbrzymią sumę odstępnego - 60 mln euro. Młody Polak przebywa od pewnego czasu w Portugalii i w najbliższym czasie oczekiwany jest jego debiut w nowym klubie.

piątek, 2 stycznia 2026

Ekstraklasa - Kolejna wielka wyprzedaż w Jadze?

Jagiellonia Białystok po udanym poprzednim sezonie - 3 miejsce w lidze i ćwierćfinał w Lidze Konferencji - przeżyła wielką rewolucję kadrową. Zapowiadało się co prawda jeszcze gorzej, ale ostatecznie w klubie został Abramowicz i Pululu. Mimo wszystko jednak dyrektor Łukasz Masłowski dwoił się i troił, żeby uzupełnić skład i żeby to nie były właśnie uzupełnienia, ale wzmocnienia. Nie do końca sztuka ta się udała, ale ostatecznie Jaga w lidze uplasowała się w czołówce i na wiosnę wciąż uczestniczyć będzie w europejskich pucharach.

W przerwie zimowej pewne jest niemal w stu procentach odejście Pululu, który nie zamierza przedłużyć kontraktu z podlaskim klubem, ale i na innych pozycjach: młodego Pietuszewskiego chce pół Europy, być może odejdzie bramkarz Abramowicz, ale prawdziwym hitem może być zmiana otoczenia przez samego szkoleniowca Adriana Siemieńca! W ostatnich dniach pojawiły się pogłoski o dużym zainteresowaniu trenerem Jagi ze strony klubów belgijskich!

Jeżeli by doszło do tego ostatniego to będzie to prawdziwy cios dla Dumy Podlasia. Z całym szacunkiem dla wcześniej wymienionych Siemieńca nie będzie tak łatwo zastąpić! Pululu i tak już trochę gra na pół gwizdka myślami będąc gdzie indziej, Abramowicz doczekał się godnego następcy - Piekutowskiego, który udanie zastępował go już podczas kontuzji, a na Pietuszewskiego białostoczanie po prostu nie będą w stanie zatrzymać, gdy pół Europy napiera, żeby mieć go u siebie, a przede wszystkim to bardzo duże pieniądze dla klubu, które trzeba będzie mądrze zainwestować, żeby - po pierwsze utrzymać się na szczycie ligi, po drugie mieć fundusze, żeby dalej wychowywać takie perełki i zarabiać.

Kibice z wielkim zaciekawieniem obserwować będą jak poradzi sobie Jaga już na wiosnę, kto będzie ją prowadził i kto reprezentował... Będzie to też czas rezygnacji z kilku wcześniejszych niewypałów, ale przede wszystkim czas na znalezienie godnych następców. Jedno jest pewne - dyrektor Masłowski nie będzie się nudził.


Ekstraklasa - Pietuszewski jednak nie w Porto?

Jeszcze niedawno wydawało się, że utalentowany zawodnik Jagiellonii Białystok Oskar Pietuszewski trafi do Fc Porto. Wydaje się, że za dużo w Polsce mówiło się, że to jest najlepszy wybór dla młodego gracza - że to jest klub w którym nie przepadnie, ale właśnie rozwinie skrzydła, że trafi pod opiekę dwóch doświadczonych piłkarzy rodaków (Bednarek i Kiwior). W Portugalii takie głosy nie mogły przejść bez echa... 

Po Nowym Roku gruchnęła wieść, że negocjacje między białostockim klubem a Portugalczykami nie idą tak jak powinny. Być może działacze Porto byli już tak pewni, że postanowili obniżyć cenę? Czy może po prostu od początku zamierzali zapłacić znacznie mniej niż oczekiwano na Podlasiu? 

Ostatnie wieści są takie, że Jagiellonia oczekuje 11 milionów euro, wcześniej docierały sygnały, że Portugalczycy chcą zapłacić znacznie mniej niż 10 milionów. Być może Jaga byłaby skłonna zejść z ceny do okolic 10 mln, ale nie wiadomo ile tak naprawdę chciało i ile teraz chce zapłacić Porto. 

Co zrobi teraz Jaga? Czy osiągnie jakieś porozumienie z Portugalczykami i obniży cenę, czy z kolei Porto będzie tak zdeterminowane, że trochę więcej dopłaci? Trudno powiedzieć jak to się skończy. Wiadomo, że Pietuszewskiego chce zatrudnić nie tylko słynny portugalski klub, ale cała masa klubów z Europy, ale kogo tak naprawdę stać na wyłożenie minimum 10 milionów za gracza obiecującego, ale wciąż nieopierzonego? Wiadomo, że po odpowiednim oszlifowaniu Polak mógłby być w przyszłości warty kilka razy więcej, ale to zawsze ryzyko. I tu dochodzimy do wniosków, które już padały na korzyść Porto, że Pietuszewski mógłby przepaść albo nie rozwijać się prawidłowo w takim klubach jak Manchester City czy Bayern. To jednak tylko przypuszczenia, pesymiści obawiają się, że Polak zostałby od razu wysłany na wypożyczenie do słabszego klubu, ale prawdopodobnie i tak grającego w lepszej lidze od naszej Ekstraklasy.

Póki co nie pozostaje nam nic innego jak śledzić losy negocjacji z Porto lub z innym klubem zagranicznym.