Arsenal miał w niedzielę ogromne szczęście, w doliczonym czasie gry zespół Burnley doprowadził do wyrównania, ale Kanonierzy zdołali jeszcze zdobyć zwycięskiego gola. Oba trafienia padły po strzałach z rzutów karnych. Arsenal ostatecznie wygrał 2-1 i awansował na pozycję wicelidera ze stratą ośmiu punktów do prowadzącej Chelsea.
Londyńczycy długo nie mogli objąć prowadzenia w tym meczu. Grali u siebie, przeważali, ale do przerwy wynik był bezbramkowy. Dopiero w 59 minucie gola dla gospodarzy zdobył Mustafi, ale niedługo potem Kanonierzy zmuszeni byli grać w osłabieniu, bowiem czerwoną kartkę obejrzał Xhaka. Wydawało się, że spotkanie zakończy się wynikiem 1-0, ale w trzeciej minucie doliczonego czasu gry Coquelin sfaulował Barnesa i sędzia podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Gray. Nerwowo nie wytrzymał menadżer Arsenalu Arsene Wenger, którego arbiter odesłał na trybuny. Po rzucie wolnym w siódmej minucie dodatkowego czasu gry Mee sfaulował Kościelnego i tym razem sędzia podyktował "jedenastkę" dla miejscowych, którą na bramkę zamienił Sanchez.
Epopeja słowiańska - Czas topora i płużnego ostrza (część 6)
-
Mgła na bagnach Lędzian zrobiła się gęsta jak śmietana, a ołowiane niebo
zdawało się dotykać czubków obumarłych wierzb. Ostatni wóz Batymira z
głośnym ml...
Skrót meczu http://www.ligaangielska24.pl/arsenal-burnley-g1047121/
OdpowiedzUsuń