Bohaterem Anglii został tym razem nie Kane, lecz Bellingham, którego dwie bramki dały Wyspiarzom upragniony awans do półfinału. Najpierw jednak na prowadzenie wyszli Norwegowie po wspaniałym strzale Schjelderupa w 36 minucie. Wyrównanie nastąpiło jeszcze przed przerwą po indywidualnej akcji gwiazdora Realu Madryt. Nie obyło się jednak bez kontrowersji, bowiem piłka zanim dotarła do Anglika została wykopana przez norweskiego bramkarza prawdopodobnie miała kontakt z przewodem od kamery i zmieniła kierunek opadania, co potwierdza reakcja piłkarzy na tą sytuację. Oficjalny komunikat FIFA tego jednak nie potwierdza - czujniki wbudowane w futbolówkę. Według przepisów - jeżeli nastąpił kontakt futbolówki z ciałem obcym gra zostaje przerwana, a potem wznowiona poprzez rzut sędziowski. W trakcie i po meczu wielu ekspertów nie zostawiło suchej nitki na FIFA. W dogrywce Bellingham strzelił swoją drugą bramkę, a szóstą w turnieju.
Anglia w półfinale zmierzy się z Argentyną.
Norwegia - Anglia 1-2 (1-1, 0-0, 0-1), po dogrywce
Gole: Schjelderup 36 - Bellingham 45, 93.
Angole są bardziej atrakcyjni, czy jak to określili Egicjanie w kontekście do Argentyńczyków - bardziej marketingowi :) Trudno mieć pretensje do Nylanda, że kopał wysoko. Ma prawo. Kto montował te trefne czujniki? W innym meczu wykazały kontakt z włosami, a teraz z kablem już nie? Może jakaś reakcja była, w końcu to kabel elektryczny? I dlatego piłka spadła nienaturalnie? W tej Fifie to same głąby pracują! ten Infantino to mógłby być dublerem dla Jasia Fasoli, robi nawet lepsze głupie miny od niego :) Może dlatego, że Rowen Atkinson udawał głupa, a Infantino robi to naturalnie?
OdpowiedzUsuń