Hiszpania – Holandia 1-5 (1-1)
Bramki: Xabi Alonso 27 karny – van Persie 44,72, Robben 53,
80, de Vrij 64.
HISZPANIA: Casillas – Azpilicueta, Pique, Ramos, Alba –
Busqeuts, Xabi Alonso (63 Pedro), Xavi, Iniesta – Costa (63 Torres), Silva (79
Fabregas).
HOLANDIA: Cillessen – Janmaat, Vlaar, de Vrij (78 Veltman),
Indi – Blind, de Guzman (62 Wijnaldum), Sneijder, de Jong – Robben, van Pierce
(79 Lens).
Holendrzy pokazali wielką moc w tym meczu, wzięli srogi
rewanż za finał z RPA, w którym ulegli Hiszpanom dopiero w dogrywce. Chyba najbardziej szczęśliwy po meczu był
Robben, który w Afryce mógł dać pierwsze złoto Holendrom, ale w decydujących
chwilach przegrywała z Casillasem. Teraz Robben był nie do zatrzymania, w 80
minucie tak zakręcił dwójką hiszpańskich stoperów, że długo będą się tego
wstydzić.
Zaczęło się zgodnie z planem od prowadzenia mistrzów świata.
Costa został sfaulowany przez de Vrija,
a Xabi Alonso pewnie wyprowadził Hiszpanię na prowadzenie. Pomarańczowi
zdołali wyrównać po pięknej „główce” van Piercego. Znakomita piłka od Blinda!
Po przerwie nastąpił koncert Holendrów, których każdy niemal
atak pachniał kolejnym golem. Hiszpanie byli zaskoczeni, często bezradni, bez
pomysłu na grę. Mistrzowie świata po prostu dawno nie znaleźli się w takiej
sytuacji, bo tego, że dostaną takie lanie chyba nikt się nie spodziewał.
Hiszpania mimo wszystko może awansować dalej, musi jednak
wygrać pozostałe mecze. Wydaje się, że zimny prysznic może wyjść im tylko na
dobre.
Romano Koltonni
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz